- Nowoczesny naród powinien być oparty o demokrację. Znaczy mieć instytucje demokratyczne i poprzez instytucje demokratyczne czynić właśnie państwo swoim sługą, bo państwo ma służyć narodowi. Czyli kwestia demokracji. I teraz jest takie pytanie, które warto postawić: czy tutaj, w tej sprawie, demokracji postawa nasza i naszych przeciwników jest taka sama - mówił kontynuujący swój objazd po kraju prezes PiS.

Kaczyński przekonywał, że stawką wyborów parlamentarnych w przyszłym roku „jest demokracja”. - Przecież nasi przeciwnicy już w latach 2005-2007 wyraźnie sformułowali koncepcję, że nasze rządy są jakby z istoty niedemokratyczne, że nam nie wolno rządzić - mówił.

- To zostało wyrażone w bardzo specyficzny sposób, w przemówieniu (Donalda) Tuska, (...) gdzie on mówił o moherowych beretach. On mówił w takim kontekście, który w istocie sprowadzał się do tego, że jeżeli jakaś władza została uzyskana poprzez (poparcie) moherowych beretów, czyli tych gorszych, to jest to władza, która nie ma prawa rządzić - stwierdził prezes PiS.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Jarosław Kaczyński wysyła sygnał do Brukseli

W dygresji dotyczącej polityków opozycji Kaczyński ocenił, że „to są, skądinąd, ludzie, przeciętnie rzecz biorąc, na bardzo niskim poziomie kulturalnym”. - I oni po prostu nie są w stanie znieść tego, że to oni nie rządzą - powiedział, dodając, że „na to trzeba mieć jednak przekroczony pewien poziom osobistej i politycznej kultury”. - Oni tego poziomu nie przekraczają, no takich ich już Bóg stworzył - orzekł.

- Oczywiście mówię to żartem, bo Bóg tworzy rzeczy dobre, ale diabeł złe. Ale nie chcę się posuwać do tego, że ich stworzył diabeł - zaznaczył Jarosław Kaczyński.