Lula ma objąć urząd prezydenta kraju 1 stycznia.

Bolsonaro nie wypowiedział się jak dotąd publicznie po ogłoszeniu wyników. Niektórzy z jego sojuszników publicznie uznali porażkę obecnego prezydenta, co wskazuje, że nie będzie on kwestionował wyników wyborów. Bolsonaro nie zadzwonił z gratulacjami do Luli - podaje Reuters.

Lula w przemówieniu wygłoszonym w nocy z niedzieli na poniedziałek zapowiedział, że zjednoczy podzielony naród i zapewnił, że będzie rządził dla "215 mln Brazylijczyków, nie tylko dla tych, którzy na niego zagłosowali".

- Nie ma dwóch Brazylii. Jesteśmy jednym krajem, jednym społeczeństwem, jednym wielkim narodem - dodał.

Lokale wyborcze w Brazylii były otwarte do godz. 17:00 czasu lokalnego. Osoby, które przed tym terminem ustawiły się w kolejce do oddania głosu mogły jeszcze zagłosować.

Po przeliczeniu 2,56 proc. głosów prowadził Bolsonaro (55,8 proc.) przed Lulą (44,2 proc.). Im więcej głosów zliczano, tym bardziej przewaga obecnego prezydenta Brazylii topniała. Gdy przeliczono prawie 14 proc. głosów, Bolsonaro prowadził z Lulą 51,74 do 48,26. Gdy liczba policzonych głosów ważnych przekroczyła 25 proc., urzędujący prezydent wciąż prowadził, tym razem 51,26 proc. do 48,74 proc.

Lula systematycznie odrabiał straty, przy 47 proc. policzonych głosów miał 49,61 proc. i wciąż zbliżał się do prowadzącego Bolsonaro. Gdy przeliczono nieco ponad dwie trzecie głosów, były prezydent wyprzedził urzędującego, prowadząc 50,2 do 49,8 proc. Po przeliczeniu 85 proc. głosów Lula miał o milion głosów więcej od Bolsonaro, po przeliczeniu 97 proc. - o 1,67 mln więcej (prowadził 50,72 proc. do 49,28 proc.).

Po przeliczeniu 98,81 proc. głosów różnica między kandydatem lewicy a kandydatem prawicy wzrosła tak bardzo, iż stało się jasne, że Bolsonaro straci władzę, a nowym prezydentem Brazylii zostanie Lula. Będzie to trzecia kadencja tego polityka na najwyższym stanowisku państwowym w Brazylii. To, że Lula wygrał wybory potwierdził też brazylijski sąd wyborczy, ogłaszając, że przewaga Luli jest wystarczająca, by ogłosić rywalizację za zakończoną.

Lula, który (po przeliczeniu 99,95 proc. głosów) zyskał poparcie 60,3 mln wyborców i zdobył 50,9 proc. ważnych głosów, obejmie urząd 1 stycznia. Jair Bolsonaro z poparciem rzędu 49,1 proc. (58,1 mln) pożegna się ze stanowiskiem prezydenta.

Czytaj więcej

Neymar chce strzelać dla prezydenta

Lula i Bolsonaro byli pewni zwycięstwa

Jair Bolsonaro oddał głos w Rio de Janeiro. - Oczekuję naszego zwycięstwa dla dobra Brazylii - mówił dziennikarzom. – Jeśli Bóg da, dziś po południu odniesiemy zwycięstwo. Tak naprawdę to Brazylia zwycięży - dodał prezydent Brazylii.

Luiz Inácio Lula da Silva głosował w Sao Bernardo do Campo (region metropolitalny São Paulo), gdzie zaczynał karierę polityczną jako lider związkowy. - Dzisiaj wybieramy to, jakiej Brazylii chcemy - stwierdził w rozmowie z mediami Lula, prezydent Brazylii w latach 2003-2011. - To najważniejszy dzień w moim życiu. Jestem przekonany, że Brazylijczycy zagłosują za planem, w ramach którego zwycięży demokracja - dodał.

W pierwszej turze wyborów w Brazylii Lula zdobył 48,4 proc. głosów, a Bolsonaro - 43,2 proc. Tym samym nie sprawdziły się sondaże, dające byłemu prezydentowi kilkunastopunktową przewagę nad obecnym. Przed drugą turą sondaże prognozowały porażkę Bolsonaro.

Brazylijska państwowa komisja wyborcza zaczęła zliczać głosy od razu po zamknięciu lokali wyborczych. Oczekiwano, że wyniki wyborów w Brazylii będą znane w ciągu kilku godzin po zamknięciu lokali wyborczych, ponieważ w Brazylii wyborcy oddają głosy metodą elektroniczną.

Ubiegający się teraz o trzecią kadencję Lula nie mógł startować w poprzednich wyborach w związku z oskarżeniami o korupcję. W 2018 r. były prezydent został skazany za korupcję, wyrok unieważniono w 2021 r.

W pierwszej turze wygrał Lula

W pierwszej turze tegorocznych wyborów, zorganizowanej 2 października, głos na kandydata lewicy, Lulę, oddało ponad 57 mln Brazylijczyków. Kandydat prawicy, Bolsonaro, przekonał do siebie ponad 51 mln wyborców. Pozostałych dziewięcioro kandydatów w pierwszej turze zebrało łącznie niespełna 10 mln głosów.

Według przewidywań, w drugiej turze głos miało oddać ok. 120 mln Brazylijczyków.

W kampanii Bolsonaro podkreślał swój konserwatywny wizerunek, wypowiadając się przeciw aborcji oraz legalizacji narkotyków. Urzędujący prezydent obiecywał liberalizację przepisów gospodarczych oraz utrzymanie programu pomocy społecznej. Z kolei Lula obiecywał zwiększenie pomocy socjalnej oraz podniesienie podatków dla najbogatszych.