Stanął pan przed unijną komisją ds. nielegalnych podsłuchów. Co z tego wynika?

To kolejny etap badania sprawy tego, jak służby specjalne w Polsce – nadzorowane przez PiS – wpłynęły na wybory. W posiedzeniu komisji wzięli udział specjaliści od prawa wyborczego z Europy Zachodniej. Komisja zbiera informacje na temat używania oprogramowania Pegasus w całej Europie. Ale od kilku miesięcy uwaga komisji zwrócona jest przede wszystkim na Polskę, ponieważ nasz przypadek stał się najbardziej drastycznym przykładem ingerowania w przebieg demokratycznych procesów w państwie członkowskim UE. Członkowie zasiadający w tej komisji byli zniesmaczeni i zszokowani, gdy strona rządowa odmówiła spotkania i rozmowy na ten temat. Członkowie komisji potraktowali to jako afront i chęć ukrycia jakiejś informacji. To wywołało u nich zaniepokojenie i rozbudziło kolejne pytania. Komisja śledcza dostrzega, że to narzędzie zostało użyte do bieżącej walki politycznej w najbardziej newralgicznym momencie, czyli w czasie wyborów parlamentarnych.

Czytaj więcej

Bruksela pyta o nielegalne podsłuchy

Wybory w 2019 r. zostały przeprowadzone przez służby specjalne?

Tak, wybory parlamentarne w 2019 r. zostały przeprowadzone przez służby dzięki perfidnej i ohydnej operacji specjalnej. Opinia publiczna pozna w przyszłości kulisy tej ogromnej operacji, w której permanentnie podsłuchiwano sztab opozycji i dokonywano kradzieży danych z telefonów polityków. Służby PiS razem z telewizją rządową posunęły się do tego, żeby w trakcie wyborów przeprowadzić kampanię oczerniającą nasz sztab wyborczy. Posłużyła do tego moja korespondencja skradziona przez służby, którą potem zmanipulowano i użyto w telewizji. Sprawa Pegasusa w Polsce ma wymiar dwutorowy: bieżący podsłuch polityków opozycji i kampania oczerniająca tych polityków. Prowadzę własne działania wyjaśniające w tej sprawie – wytoczyłem 13 spraw sądowych.

Ostatnie wybory parlamentarne odbyły się z naruszeniem prawa?

Tak uważają konstytucjonaliści. Prof. Adam Strzembosz i prof. Andrzej Zoll twierdzą, że gdyby ujawniono użycie Pegasusa wobec sztabu przed wyborami, to Sąd Najwyższy nie mógłby przejść wobec tego faktu obojętnie. Prof. Strzembosz podkreśla nawet, że SN musiałby orzec nieważność wyborów. To świadczy o tym, że wybory nie zostały przeprowadzone w demokratycznej i wolnej rywalizacji. W 2019 r. prokuratura gdańska była informowana przez jednego z dziennikarzy, że publikuje się treści z telefonu szefa sztabu opozycji. Niestety, prokuratura gdańska ominęła ten wątek. Gdyby rzetelnie zbadano ten problem, to sprawę Pegasusa można by ujawnić już podczas kampanii wyborczej. Obywatele mieliby wtedy materiał, żeby wystąpić w tej sprawie do SN.

Czy kolejne wybory również mogą się odbyć z naruszeniem prawa?

O tym świadczą ostatnie działania pana Ziobry, który publikuje wybrane wyjaśnienia i zeznania uderzające w Donalda Tuska. Ziobro doskonale wie, że rzeczy, które publikuje, zostały zweryfikowane negatywnie. To są standardy, które są nie do przyjęcia w państwie demokratycznym. Tego typu oczerniania poprzez fałszywą korespondencję były używane w Rosji w 2016 r. Nadchodzące wybory będą brutalne i oparte na kampaniach oczerniających opozycję. PiS wykorzysta wszystkie służby do uderzania w liderów opozycji.

współpraca Karol Ikonowicz