Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 222

MSWiA kilka dni temu podjęło decyzję o dystrybucji tabletek z jodkiem potasu. Jak tłumaczono, to rutynowe procedury wynikające z zasad ochrony ludności i zarządzania kryzysowego.

- Te działania o charakterze rutynowym i prewencyjnym, które wpisują się w zarządzanie kryzysowe i działania na rzecz ochrony ludności są związane z informacjami medialnymi sprzed kilku tygodni mówiącymi o tym, że w rejonie elektrowni zaporoskiej dochodziło do regularnych walk - mówił w rozmowie z Polskim Radiem Błażej Poboży.

Wiceszef MSWiA wyjaśnił, że polskie władze prowadzą przygotowania na wypadek ewentualnego uszkodzenia jednego z reaktorów.

- Zdecydowaliśmy w kierownictwie MSWiA o prewencyjnym rozpoczęciu dystrybucji jodku potasu. Wykorzystaliśmy tu naszą podległą formację, która jest absolutnie niezawodną służbą, czyli Państwową Straż Pożarną i najpierw do jednostek powiatowych Państwowej Straży Pożarnej rozpoczęliśmy dystrybucję - mówił.

Czytaj więcej

Co robić, gdy wybuchnie bomba atomowa?

- Naszym celem jest dostarczanie tych tabletek jak najbliżej obywatela, ale nie do obywatela - mówił Poboży. Wyjaśnił, że przyjęcie jodku potasu bez konsultacji z lekarzem może doprowadzić do zaszkodzenia swojemu zdrowiu.

- Jodek potasu to tzw. stabilny jod. On ma służyć temu, aby na wypadek ekspozycji na zagrożenie radioaktywne, czyli w momencie, gdy ta chmura się zbliża lub jest już nad nami, odpowiednio wcześniej przyjąć tabletkę ze stabilnym jodem, która blokuje tarczycę przed przyjmowaniem przez nią radioaktywnego, szkodliwego jodu. Tylko wtedy ma to sens i znaczenie. Taką tabletkę powinno się przyjmować między ósmą godzinę przed rozpoczęciem ekspozycji do drugiej, a nawet ósmej godziny po - powiedział wiceminister.