Reklama

Kaczyński: My ostro karzemy naszych ludzi. W jednym wypadku to kosztowało tego człowieka życie

- Często pada zarzut, że my nic nie robimy. To jest całkowite kłamstwo - mówił Jarosław Kaczyński na spotkaniu z sympatykami Prawa i Sprawiedliwości w Mielcu (woj. podkarpackie).

Publikacja: 04.09.2022 14:41

Jarosław Kaczyński podczas spotkania z sympatykami PiS w Samorządowym Centrum Kultury w Mielcu

Jarosław Kaczyński podczas spotkania z sympatykami PiS w Samorządowym Centrum Kultury w Mielcu

Foto: PAP/Darek Delmanowicz

qm

Prezes PiS odniósł się w Mielcu do rosnącej inflacji i zachwalał projekty społeczne, wdrożone przez rząd PiS, oraz dodatki, w szczególności uchwalony w Sejmie w piątek dodatek do ogrzewania. - Jest nas stać na to, żeby się przed tym wszystkim bronić. Zakładając, że inflacja w przyszłym roku będzie już mniejsza, niż w tym, a z czasem opadnie. A straty społeczne będą - nie ma co się oszukiwać, nie da się tak zupełnie suchą nogą przez to przejść - ale będą niewielkie - zapewniał.

- To jest różnica między nami a naszymi poprzednikami. Jestem przekonany, że gdyby dzisiaj przy władzy była ekipa Tuska, to mielibyśmy podobną politykę do tej z lat 2010-2013, tzn. straty społeczeństwa, straty także przedsiębiorstw, bo przecież to uderza także w przedsiębiorstwa, byłyby bardzo duże - mówił Kaczyński. - Robimy wszystko, żeby Polacy byli ogrzewani, ażeby wzrost cen uderzał w nich stosunkowo mało. I będziemy robili to także w przyszłym roku. To jest ta sprawa dzisiaj najważniejsza - dodał.

Czytaj więcej

Dziambor: Obecny budżet jest publicystyką, a dodatki PiS nie są żadną pomocą

Według Kaczyńskiego w stosunku do PiS często formułowany jest zarzut nicnierobienia. - To jest całkowite kłamstwo - zaprzeczał prezes PiS. - Tu wchodząc, słyszałem „złodzieje, złodzieje”. Proszę państwa, kto pozwolił na okradanie Polski na dziesiątki, setki miliardów złotych? Kto? - pytał zgromadzonych, samemu odpowiadając: „Tamci!”

- Kto dokonywał też różnego rodzaju mniejszych afer, bo ta VAT-owska była największa i paliwowa druga, ale też takie jak Amber Gold i tak dalej, i tak dalej, bo tego było naprawdę mnóstwo. Kto to zrobił? My czy oni? - kontynuował Kaczyński. - Czy my przyjmujemy zasadę pana Neumanna, że sądy są nasze i póki jesteś w Platformie Obywatelskiej, to ci nic nie zrobią? Nie. My karzemy naszych ludzi, my karzemy tak ostro, że nawet w jednym wypadku to kosztowało tego człowieka życie - powiedział prezes PiS, jednak nie wyjaśnił, kogo ma na myśli. - Ale tak było - uciął.

Reklama
Reklama

Z informacji uzyskanych przez "Rzeczpospolitą" ze źródeł w PiS wynika, że Jarosław Kaczyński miał na myśli byłego senatora PiS, Stanisława Koguta

- Krótko mówiąc, my jesteśmy naprawdę pod tym względem twardzi. A że nie jesteśmy idealni, że różne rzeczy się zdarzają? No zdarzają się, proszę państwa, nie ma na świecie ludzi idealnych, nie ma ludzi bezgrzesznych, poza Chrystusem i Maryją. I nam się różne rzeczy zdarzają. Ale my na to reagujemy. Jeżeli dzisiaj niektórzy narzekają, że odpowiednie służby, a szczególnie biuro antykorupcyjne (CBA - red.) głównie się koncentruje na „naszych”, a nie na „obcych”, że tak powiem, to to jest wynik zalecenia, który dałem jeszcze jako premier - stwierdził Kaczyński, zaznaczając, że ma na myśli jego rządy jako premiera w latach 2006-2007.

Foto: Foto: PAP/Darek Delmanowicz

- Ja przy każdej przysiędze kolejnej grupy mówiłem: „pamiętajcie, przede wszystkim musicie pilnować tych, którzy aktualnie są przy władzy. I to jest rzeczywiście realizowane - zapewnił lider PiS.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama