Dwa dni temu posłowie przyjęli projekt ustawy o wsparciu odbiorców ciepła, który zakłada dodatki funkcjonujące na zasadzie nowego dodatku węglowego oraz rekompensaty dla ciepłowni za ograniczenie podwyżek. Ustawa trafi teraz do Senatu.

Projekt zakłada, że ogrzewający domy m.in. gazem LPG, pelletem drzewnym, olejem opałowym, drewnem kawałkowym, dostaną jednorazowe wsparcie finansowe w wysokości od 500 zł do 3 tys. zł. Różne surowce wyceniono w różnych kwotach.

Czytaj więcej

Sejm przyjął dopłaty do ogrzewania innego niż węglem

Z kolei w ostatni dzień sierpnia GUS ogłosił, że obliczony wstępnie wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI), główna miara inflacji w Polsce, wzrósł w sierpniu o 16,1 proc. rok do roku po zwyżce o 15,6 proc. w lipcu. Ekonomiści powszechnie zakładali, że sierpień przyniesie stabilizację inflacji albo jej lekki spadek.

Zdaniem Artura Dziambora „absolutnie nie widać niczego takiego”, co mogłoby zatrzymać wysoką inflację. - Mamy już projekt wstępny nadchodzącego budżetu i tam sama obsługa długu to jest 66 mld zł. To jest rekord absolutnie niewyobrażalny dla nikogo z nas. Ale zresztą ten budżet, który jest oficjalny, to już dawno jest coś, co jest bardziej publicystyką, jak wiemy, w przypadku rządu Prawa i Sprawiedliwości - mówił w niedzielę w TVN24.

Poseł Konfederacji przypomniał o uchwalonych w piątek przez Sejm dopłatach do ogrzewania. Jego zdaniem „te dopłaty oczywiście mają ratować, szczególnie w oczach elektoratu Prawa i Sprawiedliwości samo Prawo i Sprawiedliwość”, a „w rzeczywistości nie są żadną pomocą”. - To właśnie przez tę politykę dopłat, „trzynastek”, „czternastek” i wszystkich tych programów z „plusem” mamy dzisiaj to, co mamy na rynku inflacyjnym. I oczywiście rząd powinien się z tego wycofać, ale tego nie robi - tłumaczył.

Czytaj więcej

Miała spadać, a dalej rośnie. Kolejny rekord inflacji w Polsce

- Ja się zapytałem na mównicy sejmowej, dlaczego my rozmawiamy o kolejnym projekcie, który ma sprawić, że będą dopłaty typu 3000, 1000, 2000, a nie rozmawiamy o tym, że to państwo polskie kontroluje spółki energetyczne wszelkie i wszystkie wzrosty cen są do załatwienia przez państwo polskie, przez władzę. (...) Porozmawiajmy o ropie na przykład, gdzie jest pewna wolność, jeżeli chodzi o ceny, gdzie te ceny cały czas jakoś lekko spadły, żeby zrobić dobre wrażenie. Natomiast już teraz nie widać żadnego ruchu. Ja pamiętam 2006 chyba rok, kiedy też było tak, że wszyscy narzekaliśmy na rosnące ceny paliw i wtedy Jarosław Kaczyński powiedział, że „ja tu porozmawiam z tymi tam z Lotosu i z Orlenu i załatwię”. I załatwił! I faktycznie cena paliwa wtedy spadła - przypomniał Dziambor. 

Według posła Konfederacji aby rozwiązać problem z wysokimi kosztami ogrzewania należy „wypuścić przede wszystkim ten węgiel, który został zakupiony przez polskie przedsiębiorstwa, który leży za granicą rosyjską”. - Ponieważ ten węgiel cały czas jest tam uwięziony i ten węgiel muszą jakoś sobie rekompensować przedsiębiorcy, którzy nim handlują. To jest raz. Dwa, w tym momencie powinny już być wykonywane wszelkie możliwe ruchy, żeby wspierać nasze wydobycie węgla. Powinniśmy się całkowicie wycofać ze wszelkich projektów unijnych, w które weszliśmy, i deklaracje o zakończeniu węgla. Powinniśmy też rozliczyć wszystkie zamknięcia kopalń, jak na przykład w Rudzie Śląskiej, gdzie dopiero co zasypano jedną kopalnię - apelował.

- Powinniśmy robić wszystko, żeby się zabezpieczyć na następny rok, bo w tym roku to już są tylko pasterki i wiemy o tym doskonale - podsumował Artur Dziambor.