Sławomir Czech to współzałożyciel i pierwszy skarbnik Konfederacji Korony Polskiej (KKP). Kierował też strukturami w okręgu katowickim. To już przeszłość. Przed ponad tygodniem został odwołany. A wraz z nim przewodniczący dwóch innych kluczowych okręgów: Zygmunt Przetakiewicz z Krakowa i Rafał Dmowski z Warszawy.

Konfederacja Korony Polskiej to zarejestrowana w styczniu 2020 roku partia wchodząca w skład Konfederacji. Jej liderem jest Grzegorz Braun, jeden z najbardziej kontrowersyjnych posłów. Zyskał rozgłos, negując istnienie pandemii Covid-19, a od rozpoczęcia agresji rosyjskiej w Ukrainie podejmuje działania, które przez część obserwatorów uznawane są za wpisujące się w retorykę Kremla. Grzegorz Braun przedstawia się też jako wielki miłośnik wolności słowa. Mimo to władze jego partii nie informują o przyczynach trzech dymisji.

Czytaj więcej

Niejasne finanse ugrupowania Grzegorza Brauna

Zarówno od sekretarza generalnego KKP Włodzimierza Skalika, jak i rzeczniczki Marty Czech dowiedzieliśmy się, że zmiany kadrowe w partii są jej sprawą wewnętrzną. Więcej można dowiedzieć się nieoficjalnie. Z naszych informacji wynika, że powodem są finanse.

Kontrowersje ich dotyczące miały rozpocząć się w maju, gdy portal Salon24 opublikował artykuł „Awantura o kasę w Konfederacji”. Tekst dotyczył sposobu podziału rocznej subwencji w wysokości 6,8 mln zł, którą Konfederacja wywalczyła po wyborach parlamentarnych w 2019 roku. Zdaniem portalu 47 proc. przypadało partii KORWiN, 36 proc. Ruchowi Narodowemu, a 17 proc. – Konfederacji Korony Polskiej, jednak proporcje zmieniły się w kwietniu, gdy wskutek rozłamu w partii KORWiN powstało nowe ugrupowanie Wolnościowcy. Odtąd podział kasy miał zacząć odbywać się według następujących proporcji: po 36 proc. dla KORWiN i Ruchu Narodowego, 17 proc. dla ugrupowania Brauna i 11 proc. dla Wolnościowców.

– Okazało się, że KKP przysługuje ponad milion rocznie. Dla wielu członków to było spore zaskoczenie, bo dotąd byli przekonani, że partia nie dostaje żadnych pieniędzy, a wręcz jej liderzy dokładają do interesu – mówi jeden z działaczy.

O finanse partii mieli zacząć dopytywać zdymisjonowani później szefowie okręgów. Zaś napięcie w strukturach miało wzrosnąć po odrzuceniu przez Państwową Komisję Wyborczą sprawozdania finansowego KKP za ubiegły rok, co na początku sierpnia nagłośniła „Rzeczpospolita”. Z uchwały PKW wynikało, że KKP posiadała aż 43 konta bankowe, jednak partia pokazała kontrolerom historię operacji tylko czterech z nich. PKW miała też problem z ustaleniem, kto wpłacał pieniądze dla Konfederacji Korony Polskiej.

KKP szybko wyjaśniła, że wśród 43 rachunków funkcjonowało konto podstawowe, konto VAT i 41 rachunków przypisanych do poszczególnych 41 okręgów, z czego większość była nieaktywna. Jednak nastrojów w partii to nie uspokoiło. Wśród działaczy mocno dyskutowana była zarówno uchwała PKW, jak i wyjaśnienia partii mówiące o braku aktywności w większości okręgów, przypisanych do poszczególnych kont.

– Na wrzesień planowany jest kongres KKP. Dymisje szefów okręgów podyktowane są obawą władzy przed trudnymi pytaniami dotyczącymi finansów – podejrzewa jeden z działaczy.