Reklama

Dlaczego dochodzi do czystek w partii Grzegorza Brauna?

Nieoczekiwanie odwołano trzech szefów okręgów Konfederacji Korony Polskiej. W tle są niejasności wokół finansów tego ugrupowania.
Grzegorz Braun

Grzegorz Braun

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Sławomir Czech to współzałożyciel i pierwszy skarbnik Konfederacji Korony Polskiej (KKP). Kierował też strukturami w okręgu katowickim. To już przeszłość. Przed ponad tygodniem został odwołany. A wraz z nim przewodniczący dwóch innych kluczowych okręgów: Zygmunt Przetakiewicz z Krakowa i Rafał Dmowski z Warszawy.

Konfederacja Korony Polskiej to zarejestrowana w styczniu 2020 roku partia wchodząca w skład Konfederacji. Jej liderem jest Grzegorz Braun, jeden z najbardziej kontrowersyjnych posłów. Zyskał rozgłos, negując istnienie pandemii Covid-19, a od rozpoczęcia agresji rosyjskiej w Ukrainie podejmuje działania, które przez część obserwatorów uznawane są za wpisujące się w retorykę Kremla. Grzegorz Braun przedstawia się też jako wielki miłośnik wolności słowa. Mimo to władze jego partii nie informują o przyczynach trzech dymisji.

Czytaj więcej

Niejasne finanse ugrupowania Grzegorza Brauna

Zarówno od sekretarza generalnego KKP Włodzimierza Skalika, jak i rzeczniczki Marty Czech dowiedzieliśmy się, że zmiany kadrowe w partii są jej sprawą wewnętrzną. Więcej można dowiedzieć się nieoficjalnie. Z naszych informacji wynika, że powodem są finanse.

Kontrowersje ich dotyczące miały rozpocząć się w maju, gdy portal Salon24 opublikował artykuł „Awantura o kasę w Konfederacji”. Tekst dotyczył sposobu podziału rocznej subwencji w wysokości 6,8 mln zł, którą Konfederacja wywalczyła po wyborach parlamentarnych w 2019 roku. Zdaniem portalu 47 proc. przypadało partii KORWiN, 36 proc. Ruchowi Narodowemu, a 17 proc. – Konfederacji Korony Polskiej, jednak proporcje zmieniły się w kwietniu, gdy wskutek rozłamu w partii KORWiN powstało nowe ugrupowanie Wolnościowcy. Odtąd podział kasy miał zacząć odbywać się według następujących proporcji: po 36 proc. dla KORWiN i Ruchu Narodowego, 17 proc. dla ugrupowania Brauna i 11 proc. dla Wolnościowców.

Reklama
Reklama

– Okazało się, że KKP przysługuje ponad milion rocznie. Dla wielu członków to było spore zaskoczenie, bo dotąd byli przekonani, że partia nie dostaje żadnych pieniędzy, a wręcz jej liderzy dokładają do interesu – mówi jeden z działaczy.

O finanse partii mieli zacząć dopytywać zdymisjonowani później szefowie okręgów. Zaś napięcie w strukturach miało wzrosnąć po odrzuceniu przez Państwową Komisję Wyborczą sprawozdania finansowego KKP za ubiegły rok, co na początku sierpnia nagłośniła „Rzeczpospolita”. Z uchwały PKW wynikało, że KKP posiadała aż 43 konta bankowe, jednak partia pokazała kontrolerom historię operacji tylko czterech z nich. PKW miała też problem z ustaleniem, kto wpłacał pieniądze dla Konfederacji Korony Polskiej.

KKP szybko wyjaśniła, że wśród 43 rachunków funkcjonowało konto podstawowe, konto VAT i 41 rachunków przypisanych do poszczególnych 41 okręgów, z czego większość była nieaktywna. Jednak nastrojów w partii to nie uspokoiło. Wśród działaczy mocno dyskutowana była zarówno uchwała PKW, jak i wyjaśnienia partii mówiące o braku aktywności w większości okręgów, przypisanych do poszczególnych kont.

– Na wrzesień planowany jest kongres KKP. Dymisje szefów okręgów podyktowane są obawą władzy przed trudnymi pytaniami dotyczącymi finansów – podejrzewa jeden z działaczy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Polityka
Tusk: Nawrocki powiedział, że ma jeszcze dużo czasu na decyzję ws. unijnego SAFE
Polityka
Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję ws. SAFE? Złożył projekt ustawy
Polityka
Władysław Bartoszewski twierdzi, że to Iran zbombardował szkołę w Iranie. „Takie mamy informacje”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama