Szef rządu w poniedziałek wieczorem wziął udział w uroczystości składania kwiatów na Kurhanie przed Pomnikiem „Polegli – Niepokonani” na Cmentarzu Powstańców Warszawy – w miejscu, w którym pochowane są prochy kilkudziesięciu tysięcy osób pomordowanych przez Niemców. - Przed stu laty przyszło na świat pokolenie, które urodziło się po 123 latach niewoli w wolnej Polsce i oni znali tylko wolną Polskę. Innej nie znali, innej nie chcieli znać. Kiedy wybuchła II wojna światowa, większość z nich miała mniej lat niż ci, którzy urodzili się po 1989 roku, po czasie kiedy Polska ponownie odzyskała niepodległość. Dla nich ofiara krwi była oczywista. Ich przykład, który płynie przez pokolenia jest dla nas wielkim zobowiązaniem i ja czuję to zobowiązanie, ten obowiązek, ten ciężar na nas, na rządzie Rzeczypospolitej Polskiej, aby nie tylko dbać o pamięć, aby prawdę o tamtych czasach, prawdę walki o wolność, o niepodległość, o dobro, o pokój nieść także w przyszłość - przemawiał premier.

Mateusz Morawiecki podkreślił, że „powstańcy Warszawy i cała ludność, która wtedy w ogromnej większości powstańcom pomagała, to dla nas drogowskaz, który wytycza drogę w przyszłość”.

Jakakolwiek sprawiedliwość, prawda o tamtym czasie, odbudowa wspólnego dobra i pojednanie muszą łączyć się z elementarną sprawiedliwością

Mateusz Morawiecki

- Morderstwa, które odbywały się na Woli, na Ochocie są coraz lepiej znane, ale dopiero od niedawna przed pomnikiem Gloria Victis miałem ten honor, że spotkałem się z powstańcami Warszawy. Jeden z nich opowiadał mi o wydarzeniach na Ochocie - mówił dalej premier, cytowany przez serwis 300polityka. Zwrócił uwagę, że „barbarzyństwo Niemców, bestialstwo Niemców, którzy wyciągali brama po bramie mieszkańców Ochoty, Woli, mordowali ich, jest absolutnie bezprzykładne i jest po dziś dzień wielkim niezmazanym wyrzutem sumienia Niemiec”. - Nie wolno o tym zapominać, nie wolno udawać, że tego nie było - wzywał.

- Potomkowie niszczycieli i zbrodniarzy, dzisiejsi Niemcy muszą zdać sobie sprawę, że bez faktycznego zadośćuczynienia nie może być mowy o zamknięciu tej karty historii. Jakakolwiek sprawiedliwość, prawda o tamtym czasie, odbudowa wspólnego dobra i pojednanie muszą łączyć się z elementarną sprawiedliwością. A ta z kolei, z rozliczeniem tamtych okrutnych zbrodni - dodał Morawiecki.

Od kilku dni politycy PiS, w tym prezes Jarosław Kaczyński, zapowiadają, że 1 września, w rocznicę wybuchu II wojny światowej, „poznamy kwotę reparacji wojennych, którą Polska powinna otrzymać od Niemiec” - jak ujął poseł Arkadiusz Mularczyk. Kwestię reparacji od Niemiec Kaczyński poruszył 12 lipca na spotkaniu z sympatykami PiS w Grójcu. Stwierdził, że „poprzednie rządy ulegały syndromowi sztokholmskiemu wobec Niemiec”, a PiS, w przeciwieństwie do nich, dąży do podmiotowości Polski na arenie międzynarodowej.

Czytaj więcej

Mularczyk: Raport ws. reparacji 1 września. „Taką decyzję podjął prezes Kaczyński”

Według Kaczyńskiego Polska „nie odpuści” reparacji od Niemiec. - Niemcy wypłaciły odszkodowania 70 państwom, a Polsce nic, Polska nie dostała odszkodowania. Nie odpuścimy tego. To jest temat, który postanowiłem podnieść, bo nas słyszą, także w pewnych stolicach - mówił prezes PiS, przekonując, że nie chodzi tylko o odszkodowania, ale także o „rozliczenie moralne”

- Niemcy próbują udawać, że są mocarstwem moralnym, a co się w Niemczech stało po wojnie, jeśli chodzi o zbrodniarzy, których było naprawdę setki tysięcy? - pytał Kaczyński. - Stworzono cały system abolicyjny, czyli taka amnestia i zapomnienie, to jest puszczenie w niepamięć przestępstw, nie tylko niekaranie ich, ale także puszczenie ich w niepamięć - przekonywał.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ