Dodatek węglowy to ustawa przegłosowana przez posłów, która wprowadzi jednorazowy dodatek na zakup węgla w wysokości 3 tys. zł.

Sejmowa większość odrzuciła poprawki opozycji, zakładające m.in. rozszerzenie prawa do dodatku o gospodarstwa używające do ogrzewania pelletu, oleju opałowego, gazu, LPG i energię elektryczną i podwyższenie wysokości z 3 do 6 tys. zł. Inne propozycje wskazywały na ograniczenie prawa do dodatku do tych gospodarstw domowych, gdzie dochód na osobę jest nie większy niż przeciętne wynagrodzenie w 2021 r.

Czytaj więcej

Zandberg: Zamiast dodatku węglowego powinniśmy wprowadzić dodatek grzewczy

W rozmowie z Radiem Poznań negatywnie ustawę ocenił Jarosław Gowin. - Ustawa dotyczy opalania tylko jednym rodzajem paliwa, czyli węglem. (...) A co z pelletem? Co z olejem opałowym? Co z gazem? - pytał. - I właśnie dlatego ja i pozostali posłowie - głosowaliśmy przeciwko - wyjaśniał.

Prezes Porozumienia podkreślił, że „pomoc jest bardzo daleko idąca, kosztuje dużo całe polskie społeczeństwo - ponad 11 mld zł”. - Pomoc moim zdaniem powinna być precyzyjne wycelowana do tych gospodarstw domowych, które potrzebują. Powinno być kryterium dochodowe - stwierdził.

Zdaniem Gowina „embargo na węgiel z Rosji został wprowadzony słusznie”. - Natomiast nie musieliśmy się aż tak bardzo spieszyć - zaznaczył, zauważając, że w kwestii embarga na ten surowiec „Europa poszła za nami, tylko najpierw uzupełniła zapasy węgla”. Według polityka premierowi Mateuszowi Morawieckiemu „zabrakło refleksu”, ponieważ minister klimatu i środowiska Anna Moskwa „już w marcu ostrzegała, że będą braki węglowe”.