Działaczka AgroUnii zaczepiła prezesa NBP i jego żonę podczas spaceru na sopockim molo. Od  Adama Glapińskiego chciała się dowiedzieć, jak młodzi ludzie mają sobie radzić z rosnącymi stopami procentowymi i spłatą kredytów.

- Głosować na Tuska. Będzie lepiej - odpowiedziała Katarzyna Glapińska.

Prezes NBP jednak udzielił działaczce AgroUnii konkretnej rady, aby wzięła wakacje kredytowe na 4 miesiące, a potem w kolejnych wakacje jednomiesięczne i w ten sposób doczekać obniżki stóp. 

Czytaj więcej

Niepokojąca prognoza NBP. Czarny scenariusz: 26 proc. inflacji na początku roku

Młoda kobieta ripostuje, że tak czy inaczej kredyt będzie musiała spłacić.

- Jak Putin wejdzie do Polski, to będzie jeszcze gorzej - stwierdziła żona prezesa NBP, Katarzyna Glapińska, którą mąż po tej wypowiedzi mitygował.

Małżeństwo Glapińskich przekonywało kobietę, że biorąc kredyt przed dwoma laty skorzystała z najniższych możliwych stóp procentowych, więc wzięła kredyt najtańszy, a obecnie spłaca "normalny".

Prezes przekonywał działaczkę AgroUnii, że Polski nie czeka "straszna zapaść".

- Nie idzie straszna zapaść, idziemy według przewidywań. Teraz będzie ok. 2 proc. wzrostu PKB — mówił Glapiński. — Nie idzie straszna zapaść, ale w ogóle na całym Zachodzie przez najbliższe 10 lat koniunktura będzie słabsza — dodał.

Adam Glapiński stwierdził, że obecnie, w lecie, stopy procentowe i inflacja są najwyższe i obiecał, że jeśli będzie jakaś podwyżka, to jedna i tylko o 0,25 pkt. proc. Z tego zaś, co obecnie można przewidywać, we wrześniu stopu wzrosną zapewne do ok. 16 proc., potem zaczną lekko spadać "i na koniec roku będą jednocyfrowe".