Nacjonalistyczna Partia Liberalno-Demokratyczna (LDPR) zaproponowała zastąpienie terminu „prezydent” słowem „władca”, ponieważ termin „prezydent” nie zakorzenił się jeszcze w Rosji „do końca”.
LDPR twierdzi, że używanie określenia „prezydent” „zawsze wprawia w zakłopotanie”. Partia argumentowała , że termin ten został po raz pierwszy użyty pod koniec XVIII wieku w USA i „dużo później rozprzestrzenił się na cały świat”.
"W naszym kraju, według standardów historycznych, jest to nowe słowo i dopóki całkowicie się nie zakorzeni, można je bezpiecznie zastąpić. Na przykład wyrażeniem „głowa państwa” lub słowem „władca”. Oba są bardziej zrozumiałe dla rosyjskiego ucha” – argumentuje LDPR.
Zmarły w kwietniu wieloletni przywódca LDPR Władimir Żyrinowski w 2020 roku proponował określanie prezydenta mianem „Najwyższego Władcy”, w celu zdystansowania się od tytułów zawodowych wywodzących się z języków obcych.
Również w 2020 roku LDPR wnosiła o formalne uznanie statusu Rosji jako „zwycięskiego mocarstwa” w II wojnie światowej oraz uznanie prawosławia za główną religię Rosji.
Najnowsza propozycja partii pojawia się wraz z doniesieniami, że na Krymie, który Rosja zaanektowała w 2014 roku, przygotowano słownik zastępujący słowa zapożyczone z języka angielskiego.
Władimir Konstantinow, szef regionalnego parlamentu, powiedział w zeszłym miesiącu stacji telewizyjnej Krym 24, że urzędnicy „przygotowali bardzo ładne słowniki z pewnym poczuciem humoru”.
- Zawierają rosyjskie warianty zapożyczonych słów - powiedział. - Dominacja obcych słów jest niebezpieczna dla naszej kultury i języka. Nadszedł czas, aby położyć temu kres.