Partie polityczne zapowiadają pracowite wakacje. W sobotę odbyła się konwencja PO, w której wzięło udział ponad 6 tys. osób, politycy Platformy zapowiadają, że to nie koniec i po kraju podróżować będą przez cały okres urlopowy. PSL zaplanował aktywność #MamyPlan, także wiążącą się ze spotkaniami w terenie poświęconymi przede wszystkim walce z inflacją. Lewica zamierza podczas wakacji odwiedzić 100 powiatów pod hasłem „Bezpieczna rodzina”, w trasie jest także Szymon Hołownia, który zapowiada monitorowanie sytuacji gospodarczej. Po Polsce jeździ też prezes PiS Jarosław Kaczyński, na bieżąco punktując pomysły opozycji.

Czy to zmobilizuje obywateli i przyniesie partiom polityczne zyski? Połowa respondentów odpowiada przecząco i nie zamierza brać udziału w wydarzeniach politycznych. Ale spora grupa respondentów – 25,5 proc. – uzależnia swój udział w wakacyjnych spotkaniach od tego, kto podczas nich wystąpi. A nieco ponad 19 proc. uważa, że to dobra okazja do zainteresowania się polityką „bo na co dzień nie mam na to czasu”. 4,5 proc. nie ma w tej sprawie zdania.

By przyciągnąć zainteresowanych, partie starają się o atrakcyjną formę spotkań z wyborcami. W zeszłym roku tę rywalizację wygrał Rafał Trzaskowski ze swoim Campusem „Polska Przyszłości”, w którym wzięło udział wiele młodych osób spoza polityki. W tym roku wydarzenie będzie powtórzone.

rp.pl

Jednak zainteresowanie polityką zależy także od sympatii politycznych. Zwolennicy Zjednoczonej Prawicy są najbardziej nastawieni na kontakt z politykami – 40 proc. wyborców obozu władzy przyznaje, że chętnie wzięłoby udział w mityngach podczas urlopu. Wśród zwolenników opozycji to tylko 13 proc. Za to aż 56,3 proc. deklaruje brak zainteresowania, bo ma na co dzień dość polityki. Te deklaracje można odczytywać na dwa sposoby. Albo wyborcy władzy bardziej się interesują polityką i dlatego chętniej biorą udział w spotkaniach, albo jest odwrotnie – chcieliby w wakacje nadrobić braki. A wyborcy opozycji, którzy przez cały rok śledzą doniesienia polityczne, chcieliby nareszcie od nich odpocząć.

Większych różnic w stosunku do wakacyjnej aktywności politycznej nie ma między mężczyznami i kobietami. Polityki ma dość 54 proc. pytanych mężczyzn i 48 proc. kobiet.

Wyraźnie widać za to różnice w stosunku do polityki, w różnych grupach wiekowych. Im młodszy respondent, tym chętniej deklaruje, że ma polityki na co dzień dość. W najmłodszej grupie 18–29 lat to aż 72 proc. W najstarszej – 70 plus – to 28 proc.

Najbardziej zainteresowani partyjnymi planami są mieszkańcy małych miast (do 50 tys. mieszkańców) – tylko 37 proc. z nich deklaruje, że polityki ma dość, podczas gdy w miastach powyżej 250 tys. mieszkańców to aż 63 proc.

Natomiast grupą, która najchętniej nadrobiłaby podczas urlopu polityczne zaległości, są osoby „wierzące i praktykujące” – 31 proc. W grupie „niewierzących i niepraktykujących” to zaledwie 5 proc. respondentów.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM