Kukiz ocenił, że „przy reformie wymiaru sprawiedliwości popełniono jeden kardynalny błąd”. ,- Reformę - bez względu na to, jak się samą tę reformę ocenia - rozpoczęło się odgórnie zamiast zrobić to oddolnie, a więc od wprowadzenia sędziów pokoju - stwierdził. Według pomysłu lidera Kukiz'15 sędziowie pokoju „byliby wybierani przez obywateli do rozstrzygania najprostszych sporów i pochodziliby spośród absolwentów prawa po kilkuletniej praktyce w zawodzie prawniczym”. - Ci sędziowie – co jest bardzo istotne – po 5-6-letniej kadencji automatycznie otrzymywaliby aplikacje sędziowskie i podchodziliby jedynie do egzaminów sędziowskich - podkreślił w rozmowie z fronda.pl.

- W naszej Konstytucji mamy zapis, że władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza znajdują się pod kontrolą obywatelską. Na chwilę obecną jest to niestety jedynie zapis, ponieważ nie mamy w tym względzie żadnej obywatelskiej kontroli ani ław przysięgłych - zauważył rozmówca portalu. - Sędziowie wcześniej byli wskazywani przez środowiska salonowe i klanowe i trzeba było mieć w tym zawodzie kogoś z rodziny albo najbliższego otoczenia, ponieważ osoby spoza tych kręgów nie miały szans trafić na stanowisko sędziego, nawet ci którzy byli wybitnymi prawnikami, czy też bardzo sprawiedliwymi osobami - przekonywał. - W tym przypadku ci sędziowie pokoju mają otwartą drogę, ponieważ jest zapis mówiący o tym, że po odbyciu kadencji trafiają do zawodu i wymagany jest od nich jedynie egzamin sędziowski. Dzięki temu – należy to szczególnie podkreślić – wykreślona zostaje wspomniana salonowość, czy też wręcz kastowość - kontynuował.

Czytaj więcej

Paweł Kukiz straci partię. Przez niezłożenie sprawozdania finansowego K’15 zostanie zdelegalizowane

Zdaniem Kukiza „za rządów Platformy Obywatelskiej, czy też za czasów SLD mieliśmy sądy salonowe, ale obecnie też mamy przecież sądy partyjne”. - Dzisiaj tych sędziów, można tak powiedzieć, wybiera Prawo i Sprawiedliwość. Za jakiś czas może to robić jakaś inna opcja polityczna, jeśli ta nieszczęsna ordynacja wyborcza nadal pozostanie. Tak więc sądy nadal mamy upolitycznione. Tak czy owak i w jednym i drugim przypadku są one poza kontrolą obywatelską - dodał.

Kukiz zaproponował „ustawę, która powodowałaby, że skład KRS-u byłby przynajmniej częściowo wybierany w wyborach powszechnych”. Jeśli do tego „na KRS nałożonoby obowiązek wskazywania sędziów do instancji wyższych, w pierwszej kolejności spośród sędziów pokoju, którzy zakończyli swoją kadencję”, to w dziesięć-dwadzieścia lat według Kukiza „sądy byłyby już pod kontrolą obywatelską, a nie partyjną czy też salonową”.

- Jeśli w ciągu dwóch miesięcy nie dojdziemy do porozumienia w sprawie sędziów pokoju i nie zostanie to uchwalone, nawet przy jakichś naszych ustępstwach, ale też niewielkich, to ja sam pójdę do opozycji z propozycją wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości - zapowiedział były kandydat na prezydenta.