- Ukraina powinna wrócić do swoich granic uzgodnionych międzynarodowo, czyli Rosja powinna się wycofać ze wszystkich ziem, które zajęła z normalnych, międzynarodowo uznanych granic Ukrainy. Oddać okręg doniecki, ługański, oddać Krym - mówił w rozmowie z TVP prezydent Andrzej Duda.

Przekonywał, że do wojny by nie doszło, gdyby w przeszłości posłuchano prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 

- Wojny by nie było, gdyby posłuchano jego wystąpienia w Tbilisi w 2008 r. Wojny by nie było, gdyby rozpoczęto plan przyjęcia do członkostwa w NATO, tak jak domagał się tego prezydent Lech Kaczyński, dla między innymi właśnie Ukrainy i Gruzji. Nie byłoby tej wojny, gdyby dzisiaj Ukraina byłaby już w NATO i zaatakowanie Ukrainy oznaczałoby zaatakowanie członka sojuszu, czego Rosja by nie zrobiła - dodał.

Prezydent odniósł się również do pojawiających się propozycji, by Ukraina zrezygnowała z części swojego terytorium na rzecz Rosji, co mogłoby doprowadzić do zakończenia wojny.

- Ciekawy jestem czy w czasie II wojny światowej, ktoś mówił, że Hitlerowi trzeba dać zachować twarz i jednak trzeba przyhamować, muszą się kraje pogodzić kraje z tym, że znajdują się pod okupacją. Jakoś sobie nie przypominam, żeby było słychać takie głosy - mówił.

- Zachód nie docenia apetytów imperialnych Rosji, a Rosja ma taki zwyczaj, że jak widzi brak oporu i widzi, że nie ma zdecydowanej reakcji na jej działania to uznaje to za przyzwolenie do dalszych działań. Dzisiaj trzeba twardo postawić tamę imperialnym dążeniom Rosji, bo tylko będzie w stanie te dążenia zatrzymać - kontynuował Duda.

Prezydent mówił o bezpieczeństwie energetycznym Polski. - Wiele krajów europejskich patrzy na nas dzisiaj z zazdrością. Nie spodziewali się tego, że jeżeli Putin zakręci Polakom kurek bezpośredniego dopływu gazu do Polski z Rosji, to nagle się okaże, że Polacy potrafią sobie poradzić z tą sytuacją - skomentował.