- Ukraińcy potrzebują przede wszystkim artylerii dalekiego zasięgu i pocisków artyleryjskich. Obecnie korzystają z rosyjskich zapasów radzieckich, a kalibry różnią się od tych, które posiada Zachód, więc nie tylko staramy się pomóc im w pozyskaniu tych rodzajów pocisków, które mogły być natychmiast wykorzystane, ale jednocześnie pomagamy im zbadać możliwości rozwoju nowych zdolności - mówił w czwartek sekretarz obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace.
Zadeklarował, że nadal z Wielkiej Brytanii będzie wysyłana broń na Ukrainę, w tym obrona powietrzna. Nie chciał konkretnie informować, co otrzyma ukraińska armia.
W przyszłym tygodniu Wallace ma przedstawić przed brytyjskim parlamentem raport na temat dostaw broni na Ukrainę.
Czytaj więcej
Sondaż przeprowadzony przez instytut badania opinii publicznej Novus wykazał, że 51 proc. Szwedów opowiada się za przystąpieniem do sojuszu wojskow...
Komentował także wizytę premiera Borisa Johnsona w Indiach, które wciąż utrzymują stosunki z Rosją. - Wszyscy powinniśmy zająć wysokie stanowisko i otwarcie potępić działania Rosji i jej nielegalną inwazję - skomentował.
Myślę, że inwazja na Ukrainę nauczyła nas również tego, że żaden kraj nie odnosi korzyści z nadmiernej zależności od jednego kraju - czy to Niemcy i rosyjskie dostawy gazu, czy Indie i ogromne ilości rosyjskiego sprzętu wojskowego - nadmierna zależność nie przynosi korzyści żadnemu państwu - komentował..
- Myślę, że Indie bardziej niż na cokolwiek innego spojrzą na to, jak rosyjski sprzęt spisał się na Ukrainie, i zadadzą sobie pytanie, czy mają najlepszy sprzęt, jaki mogą mieć - dodał.