- Pandemia uniemożliwiła spotkania w 2020 i 2021 roku. Dziś minęły trzy lata, trzy lata ważne dla sprawy, dla której się tutaj spotykamy - mówił Kaczyński.

- Zawsze, kiedy tu jesteśmy, myślimy o oddaniu hołdu, o przypomnieniu tych wszystkich, którzy zginęli w drodze do Katynia - mówił prezes PiS - kontynuował. 

- Dziś też chcemy oddać hołd, chcemy zachować pamięć, chcemy, by ta pamięć trwała. Ona jest częścią naszej tożsamości, jest częścią pamięci narodowej - dodał.

- Zawsze mówiłem także o wielkiej potrzebie prawdy, o dążeniu do prawdy, o dążeniu do tego, by odpowiedzieć na pytanie co się naprawdę stało. Bo była rzeczywiście katastrofa, ale czy tylko katastrofa, czy wypadek, czy zbieg okoliczności. Wielu z nas w umysłach i sercach miało wielkie wątpliwości. Bardzo wielu wiedziało tak naprawdę, że to nieprawda, że ta cała opowieść, którą słyszeliśmy oficjalnie, z prawdą nie ma nic wspólnego. Ale mieć przeczucie, a mieć dowody, mieć odpowiedź na pytanie co doprowadziło do tej tragedii, to wielka różnica. To różnica, która ma znaczenie nie tylko w tej sferze, która dotyczy wymiaru sprawiedliwości, odpowiedzialności, ale to także różnica moralna - podkreślił prezes PiS.

- W ciągu tych trzech lat nastąpiła tu wielka zmiana. Zmiana ta wynika nie tylko z tragicznego kontekstu, w którym się tu dziś spotykamy. Bo tym kontekstem jest wojna na Ukrainie, są niesłychane zbrodnie, jest potwierdzenie, że Rosja się nie zmieniła, że postkomunizm, bo w Rosji jest postkomunizm, jest równie zbrodniczy jak komunizm - przekonywał Kaczyński.

- Tak naprawdę dowody trzeba umieć zebrać. To było niesłychanie trudne, to trwało bardzo wiele lat. Poza wolą dotarcia do prawdy, nie mieliśmy nic. mieliśmy ludzi, którzy chcieli do tej prawdy dotrzeć. Ich praca trwała długo, bardzo długo, może za długo. Dzisiaj wiemy co się stało. Mamy tą odpowiedź. Mamy tą odpowiedź. Po raz pierwszy pełną, konsekwentną, odpowiadającą na wszystkie pytania, a także zweryfikowaną przez wiele różnych ośrodków. I będzie w najbliższych dniach i tygodniach o tym mowa. Będzie to przedstawione opinii publicznej. I to jest ta zmiana, ta wielka zmiana, o której chciałem dzisiaj, w 12. rocznicę zbrodni, zamachu państwu powiedzieć - dodał.

- Przed nami, oczywiście, inne pytania, w szczególności to jedno, które stawiali i będą stawiali ci, którzy odrzucają tę prawdę: Dlaczego? Dlaczego akurat ta delegacja, dlaczego akurat Lech Kaczyński. Chociaż tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Otóż Lech Kaczyński prowadził w sposób konsekwentny i co najważniejsze umiał to robić, politykę zmierzającą do przeciwstawienia się rosyjskim planom, planom, które potrafił rozszyfrować, które potrafił opisać i przewidzieć. Nie chodzi tylko o przemówienie w Tbilisi, czy później o przemówienie na Westerplatte. Tu chodzi o jego konsekwentną politykę, o znalezienie klucza do integrowania tej części Europy, tego klucza energetycznego. Tu chodzi o plany otoczenia Rosji rurociągami, które z innych niż rosyjskich źródeł dostarczały Europie gazu i ropy. Tu chodzi o odbudowę polskiego patriotyzmu, tego wszystkiego, co stwarza podstawę do obrony - podkreślał.

- Lech Kaczyński miał odwagę udzielić Gruzji pomocy, także pomocy w postaci broni, skutecznej broni. Czyli przyczyny były. Był interes. Interes Moskwy - mówił prezes PiS.

- I to stawia przed nami jeszcze jedno pytanie i jeszcze jedno zadanie, dla którego będziemy musieli się tutaj spotykać przynajmniej dwa razy do roku na marszach - w rocznicę 10 kwietnia i rocznicę 11 listopada. Tą sprawą jest odpowiedzialność, odpowiedzialność za tą zbrodnię o to, jak mają być potraktowani, jak mają być ostatecznie ustaleni ci, którzy podjęli decyzję i ci, którzy ją ostatecznie wykonali - tu w Polsce, ale przede wszystkim tam w Rosji. To zadanie trudne, ale trzeba je podjąć - w interesie Polski, całego regionu, ale także w interesie całej Europy - mówił Kaczyński.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

- Mamy dzisiaj taki wybór. Ten wybór rozgrywa się dzisiaj na Ukrainie, ale może przenieść się także w tym swoim najostrzejszym, wojennym wydaniu także i dalej. To pytanie o to, czy będziemy nadal wolni, czy będziemy żyli w cieniu terroru terrorystycznego, bandyckiego państwa. To co dzieje się na Ukrainie może się zdarzyć także w Paryżu, to się może zdarzyć w Berlinie i w Rzymie. Tchórzostwo i głupota zawsze przegrywa, a w Moskwie potrafią to wykorzystać - dodał.

- Wzywam całą wolną Europę do wielkiej mobilizacji, do wielkiej mobilizacji w obronie Ukrainy, w obronie wolności, a częścią tej obrony jest także ostateczne, także w sensie personalnej odpowiedzialności, wyjaśnienie tej sprawy i postawienie wszystkich sprawców przed sądem. I to jest nasz cel, to jest cel, który musimy zrealizować - zakończył Kaczyński.

W niedzielę w całym kraju odbywały się obchody 12. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Prezydent Andrzej Duda oddał hołd ofiarom w Krakowie, gdzie złożył kwiaty na grobie Lecha i Marii Kaczyńskich, oraz w Warszawie, gdzie po południu złożono kwiaty przed pomnikiem prezydenta Kaczyńskiego i pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. W Sejmie marszałek Elżbieta Witek wraz z prezydium izby złożyła kwiaty pod tablicami upamiętniającymi prezydenta Lecha Kaczyńskiego, marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego oraz parlamentarzystów, którzy zginęli w katastrofie. Przez cały dzień przed Pałacem Prezydenckim odbywały się pokazy filmowe i koncerty.

Czytaj więcej

Prezydent Duda: Wierzę, że Rosja, zbrodnia i kłamstwo nie wygra

Katastrofa smoleńska miała miejsce 10 kwietnia 2010 r., gdy podczas próby lądowania na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj rozbił się samolot Tu-154, na pokładzie którego znajdowało się 96 osób - załoga oraz członkowie delegacji udającej się na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Nikt nie przeżył katastrofy. Zginęli m.in. prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią Kaczyńską, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, posłowie i senatorowie, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, przedstawiciele instytucji państwowych oraz organizacji społecznych.