Węgierski premier, Viktor Orban, w czasie rozmowy telefonicznej z prezydentem Władimirem Putinem, zaproponował mu zorganizowanie rozmów pokojowych z udziałem prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, w Budapeszcie.

Premier mówił też, że okrucieństwa, do których dochodzi na Ukrainie, powinny być przedmiotem dochodzenia. Jak dodał w obecnym świecie trzeba uważnie decydować o tym, w co się wierzy, ponieważ łatwo jest wszystko sfałszować. Wymijająco wypowiedział się na temat mordu mieszkańców Buczy.

Czytaj więcej

Suski: Wypowiedzi Orbana to efekt realizacji interesów Niemiec

Orban zapowiedział również, że jego kraj może płacić w rublach za rosyjski gaz, jeśli Moskwa o to poprosi.

- Ta wypowiedź jest absolutnie wstrząsająca. Jak lider poważnego państwa należącego do Unii Europejskiej może kwestionować tak oczywiste rzeczy? Kiedy może się zapoznać z wieloma materiałami i najprostsza logika wskazuje, kto jest za to odpowiedzialny i co tam się działo. Jestem wstrząśnięty, że w środku Unii Europejskiej jest de facto agent Putina, który działa na jego rzecz i szerzy rosyjską dezinformację - powiedział w rozmowie z TVN24 Adam Bodnar, były rzecznik praw obywatelskich.

- Jeżeli byśmy się przywiązali do pojęcia wartości europejskich, to Węgry niespecjalnie się mieszczą pod względem standardów demokratycznych, rządów prawa, czy teraz także wsparcia dla Putina, w definicji tego, co uznajemy za liberalny porządek świata i za to, co uznajemy za członkostwo w Unii Europejskiej - dodał.