- Prezydent Rosji Władimir Putin otrzymał listy z apelami od szefa Ługańskiej Republiki Ludowej Leonida Pasiecznika i szefa Donieckiej Republiki Ludowej Denisa Puszylina - powiedział Pieskow. - Szefowie wymienionych republik w imieniu swoim i swoich narodów jeszcze raz wyrażają wdzięczność prezydentowi Rosji za uznanie ich państw - dodał rzecznik Kremla.

Jak mówił Pieskow, "szefowie obu republik w związku z obecną sytuacją i w celu zapobieżenia ofiarom wśród ludności cywilnej oraz katastrofie humanitarnej na podstawie artykułów 3 i 4 traktatów o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy między Rosją i republikami zwracają się do prezydenta Rosji o pomoc w odparciu agresji sił zbrojnych i formacji Ukrainy".

Czytaj więcej

Lider separatystów: Najlepiej będzie, jak Ukraina się wycofa

Puszylin i Pasiecznik w swoich apelach do Putina wskazywali na pogorszenie się sytuacji w Donbasie i groźby ze strony Kijowa. 

- W apelach podkreślono, że obywatele republik są obecnie zmuszeni do opuszczenia swoich domów z powodu zaostrzenia sytuacji i gróźb ze strony Kijowa, a ich ewakuacja do Rosji trwa nadal. W warunkach trwającej agresji wojskowej Sił Zbrojnych Ukrainy w republikach niszczona jest infrastruktura cywilna i przemysłowa, szkoły, szpitale, przedszkola, a co najgorsze, giną cywile, w tym dzieci - cytował Pieskow treści listów.

Liderzy separatystów przekonują, że władze w Kijowie są nastawione na siłowe rozwiązanie konfliktu. Jest to sprzeczne z wypowiedziami prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który deklaruje, że wciąż liczy na złagodzenie napięcia za pośrednictwem dyplomacji.

"Kijów kontynuuje rozbudowę swojej obecności wojskowej na linii kontaktu, otrzymując wsparcie, w tym wsparcie wojskowe, ze strony USA i innych państw zachodnich. Reżim w Kijowie jest nastawiony na rozwiązanie konfliktu przy użyciu siły" - napisali Puszylin i Pasiecznik.