Sąd oceni, czy warszawska prokuratura słusznie umorzyła śledztwo dotyczące gróźb karalnych, jakie z mównicy sejmowej we wrześniu ub.r. miał kierować do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego poseł Konfederacji Grzegorz Braun. Przy wyłączonym mikrofonie, po tym jak skończył się czas jego wypowiedzi, krzyknął w stronę Niedzielskiego, grożąc mu palcem: „Będziesz pan wisiał!". Wcześniej Braun groził ministrom rządu „aktem oskarżenia" za działanie podczas pandemii.

Czytaj więcej

Grzegorz Braun: Otrzymałem maila z pogróżkami, złożyłem zawiadomienie

Skandaliczne słowa

Umorzenie postępowania (o czym pierwsze poinformowało Radio Zet) z zawiadomienia ministra Niedzielskiego i marszałek Sejmu Elżbiety Witek nosi datę 31 grudnia. Prokuratura nie ujawni jednak treści uzasadnienia z powodu złożonej przez ministra Niedzielskiego skargi na decyzję. Sam resort również nie odpowiedział nam na pytanie o zaskarżone postanowienie. – Powodem umorzenia jest brak znamion czynu zabronionego. Groźba musi być realna – wskazuje prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Okazuje się, że prokuratura nie przesłuchała Brauna, co w tej sytuacji jest niezwykle dwuznaczne. – Wygląda to tak, jakby prokurator prowadząca sprawę zostawiła sobie furtkę do przyszłych zarzutów w tej sprawie dla Brauna – ocenia znany prawnik, były prokurator, prosząc o anonimowość. Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ministra zdrowia, nazwał decyzję prokuratury skandalem. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że miesiąc po umorzeniu śledztwa Konfederacja zagłosowała za kandydaturą Bogdana Święczkowskiego, prokuratora krajowego, na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Tylko pięciu posłów Konfederacji głosowało za kandydaturą Święczkowskiego, w tym Braun. Sejm dzięki tym głosom przegłosował tę kandydaturę – Święczkowski czeka na podpis prezydenta. Jak pisała niedawno „Rz", Święczkowski ma zająć miejsce prezes Julii Przyłębskiej.

Braun był wielokrotnie karany, również finansowo, za brak noszenia maski – łączny wymiar kar nałożonych w tej kadencji na posła przekracza już 150 tys. zł.

Jednak nasze źródła sugerują, że po zażaleniu Niedzielskiego, kiedy sąd – co jest praktycznie pewne – nakaże prokuraturze wszcząć i prowadzić postępowanie w sprawie skandalicznych słów Brauna, będzie to mogła zrobić bez prawnych przeszkód – właśnie dzięki nieprzesłuchaniu Brauna na etapie postępowania w prokuraturze. Nie mogłaby bowiem Brauna najpierw przesłuchać jako świadka, a potem w tym samym postępowaniu jako podejrzanego.

Ochrona dla wybranych

Poseł Braun jest znany z demonstracyjnych zachowań. Konfederacja w Sejmie dokonuje obstrukcji obostrzeń sanitarnych (ostentacyjnie nie nosi masek), głosi hasła antyszczepionkowe. Umorzenie postępowania w jego sprawie jest dziwne, bo minister Niedzielski, po tym jak grupa antyszczepionkowców wdarła się do klatki bloku, gdzie mieszka, ma specjalną ochronę Służby Ochrony Państwa.

SOP ma obowiązek chronić prezydentów, premiera, marszałka Sejmu i Senatu, szefa MSWiA oraz MSZ. Od tej zasady są odstępstwa. Art. 4 ust. 1 ustawy o Służbie Ochrony Państwa daje szefowi MSWiA uprawnienia do objęcia ochroną innych osób spoza tej listy – „ze względu na dobro państwa". Na tej podstawie otrzymał ją minister Niedzielski, wcześniej miał ją Łukasz Szumowski, poprzednik na tym stanowisku. Wbrew pogłoskom ochrony nie ma i nigdy nie miał zastępca Niedzielskiego w resorcie Waldemar Kraska. Spoza ustawy ochronę SOP ma Jarosław Zieliński, były wiceminister MSWiA – otrzymał ją od razu po tym, jak odszedł z resortu. Choć jest szeregowym posłem, z niejasnych powodów podróżuje z kierowcą SOP. Ochronę pozaustawową ma także od dawna prezes Trybunału Julia Przyłębska. Jak pisała „Rz", to jedna z najbardziej kosztownych osób ochranianych. Limuzyna Służby Ochrony Państwa z kierowcą i funkcjonariuszem do ochrony osobistej prezes Przyłębskiej krąży między Warszawą i Berlinem, gdzie ambasadorem RP jest jej mąż Andrzej Przyłębski. To 600 km w jedną stronę, a takie podróże odbywają się nawet dwa razy w tygodniu.

Na razie poseł Braun za grożenie Niedzielskiemu został ukarany naganą przez Komisję Etyki w Sejmie. Jak ujawniła niedawno „Rzeczpospolita", Braun był wielokrotnie karany, również finansowo, za brak noszenia maski – łączny wymiar kar nałożonych w tej kadencji na posła przekracza już 150 tys. zł.