- To nie 80, 100, czy 300 tysięcy jak straszono czy jak ostrzegano. Widać, że ta piąta fala odchodzi od nas - mówił Czarnek uzasadniając szybszy powrót uczniów klas 5-8 do nauki stacjonarnej.
- Kwarantanna z kontaktu była uciążliwa dla dyrektorów szkół, nauczycieli, dzieci i rodziców. Wystarczył przypadek koronawirusa w klasie i cała klasa była na kwarantannie. Odejście od kwarantanny z kontaktu zmieni sytuację w szkołach i uprości sytuację w szkołach. Ok. 88-90 proc. szkół pracuje normalnie, ale w 10 proc. przypadkach szkół są przypadki klas na kwarantannnie. To są duże biurokratyczne po stronie dyrektorów szkół. Decyzja ministra Adama Niedzielskiego o odejściu od kwarantanny z kontaktu uprości działanie szkół - podkreślił również minister edukacji.
Czytaj więcej
Paweł Kukiz zapowiedział, że jeżeli wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie podsłuchów nie zostanie poddany pod głosowanie, to zweryfikuje s...
Pytany o chęć powołania komisji ds. inwigilacji w latach 2005-2021 przez opozycję, Czarnek stwierdził, że "będzie głosował w tej sprawie tak jak zdecyduje kierownictwo PiS".
My jesteśmy cały czas inwigilowani w świecie internetu i powszechnego dostępu do internetu
- Ale moje osobiste zdanie się nie zmienia: ta komisja jest absolutnie niepotrzebna. My jesteśmy cały czas inwigilowani w świecie internetu i powszechnego dostępu do internetu. Kiedy szukamy butów w internecie, przez kilka kolejnych dni pojawiają nam się reklamy butów. Nie wiadomo o jaką inwigilację chodzi. Ja jestem pewien, że mój telefon też jest w jakiś sposób inwigilowany. Komisja rozpatrującą kwestię inwigilacji z ostatnich 17 lat to jest komisja "ble, ble, ble" - ocenił. Czarnek przekonywał też, że komisja w kształcie zaproponowanym przez opozycję będzie niekonstytucyjna m.in. ze względu na zbyt szeroki zakres spraw, jakimi miałaby się zajmować.
Na uwagę, że chodzi o inny rodzaj inwigilacji niż śledzenie naszych zachowań w internecie, a więc o użycie systemu Pegasus, Czarnek odparł, że "między śledzeniem a inwigilowaniem jest różnica, ale ta granica jest dość cienka i umowna". - Jestem przekonany, że służby każdego państwa demokratycznego w trosce o bezpieczeństwo państwa, mają różnego rodzaju sposoby przyglądania się sytuacji i to dla każdego powinno być normalne. Sensację wokół tego robi pan senator Krzysztof Brejza, który znany jest z takich działań, sfrustrowany mecenas Roman Giertych... - stwierdził.