Reklama

Leszek Balcerowicz: PiS jak bolszewicy i faszyści

Do bolszewików i faszystów porównał Prawo i Sprawiedliwość prof. Leszek Balcerowicz w jednym ze swoich wpisów na Twitterze.

Aktualizacja: 10.09.2016 22:24 Publikacja: 10.09.2016 22:14

Leszek Balcerowicz: PiS jak bolszewicy i faszyści

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

"Aktyw PiS ma podobny stosunek do państwa prawa, co niegdyś bolszewicy i faszyści" - napisał na Twitterze były wicepremier i minister finansów.

Balcerowicz dodał, że chodzi mu o "butę i pogardę" okazywaną regułom państwa prawa, czego dowodem mają być "nominacje (Antoniego) Macierewicza" i zachowanie wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego.

"Jaki, młody politolog i zastępca Ziobry, na swej rozprawie próbował zastraszyć sędzię. To przypomina czasy faszyzmu" - czytamy w kolejnym wpisie byłego wicepremiera.

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki poinformował, że złożył wniosek o postępowanie dyscyplinarne wobec sędzi, która prowadzi cywilny proces o ochronę dóbr osobistych, wytoczony mu przez posła PO Roberta Kropiwnickiego. Chodzi o słowa, które padły pod koniec stycznia z mównicy sejmowej - że Kropiwnicki prowadzi w swoim mieszkaniu agencję towarzyską.

W piątek Jaki podnosił przed sądem, że chroni go immunitet, a jego słowa padły z sejmowej mównicy i chociażby z tego względu nie powinien ponosić żadnych konsekwencji. Sędzia, której ukarania chce Jaki, odmówiła odrzucenia pozwu, uznając, że sprawa może być przedmiotem rozprawy w trybie cywilnym.- Przepisy konstytucji, na które wskazywała pełnomocnik posła Jakiego, nie stanowią przeszkody, żeby sprawa mogła być przedmiotem rozprawy sądu w trybie cywilnym - powiedziała sędzia Alicja Fronczyk, uzasadniając decyzję o nieuwzględnieniu wniosku pełnomocnik Jakiego. Dodała, że wypowiedź Jakiego nie miała związku z pracami Sejmu, które wtedy były prowadzone.

Reklama
Reklama

Wiceminister ocenił, że postawa sędzi była stronnicza. - To jest pierwsza taka sytuacja, gdzie w orzeczeniu nie uznaje się immunitetu formalnego posła. Jestem przekonany, że jest to zemsta za krytykę sądów - mówił później dziennikarzom. Podkreślał, że jest przeciwnikiem immunitetów, ale nie zgadza się na sytuację, w której sędziowie "w sposób wybiórczy traktują posłów" i uznają immunitet posła, który występuje w telewizji, a nie uznają immunitetu posła, który przemawia z mównicy sejmowej. - Widać, że jest to, niestety, zemsta pani sędzi za krytykowanie sądów. Złożyłem wniosek o postępowanie dyscyplinarne wobec pani sędzi oraz by jednocześnie zbadać, w jaki sposób sprawę dostała ta akurat sędzia - mówił wiceminister.

W rozmowie z TVN24 Jaki odrzucił zarzuty, że jako wiceminister sprawiedliwości powinien unikać tego rodzaju krytyki sędziów. - Mam prawo komentować wyroki, tak jak dziennikarze komentują działania władzy. Sąd jest władzą - mówił. Po tych wypowiedziach opozycja zaczęła domagać się dymisji wiceministra.

Z kolei nominacja Antoniego Macierewicza, o której pisze Balcerowicz, to wyznaczenie rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza na członka rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Misiewicz nie ma wyższego wykształcenia i nie ukończył kursu dla członków rad nadzorczych, ale przed jego nominacją ze statutu PGZ wykreślono zapisy o tych wymogach.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Polityka
W PiS jak w „Sukcesji”, Brzoska i jego plany rozgrzewają emocje, podział w Polsce 2050 a koalicja
Polityka
Spór o SAFE. Ilu Polaków wierzy, że program służy Niemcom?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama