Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział w sobotę, że zmiana w samorządowej ordynacji wyborczej dot. kadencyjności wójtów burmistrzów i prezydentów miast "wejdzie od razu". Uważamy, że jest to dopuszczalne i trzeba spróbować - podkreślił.
Prawo i Sprawiedliwość chce wprowadzić ograniczenie do dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
- Tu jest pytanie czy Trybunał Konstytucyjny przyjmie takie rozwiązanie, bo to na pewno zostanie zaskarżone. Nie wiem, tego po prostu nie sposób teraz przewidzieć - mówił Kaczyński.
- Trybunał Konstytucyjny niczego nie podważy, po to był upolityczniony - ocenił w TVN24 Bartosz Arłukowicz. - Jestem absolutnie przekonany o tym, że Trybunał będzie skrzętnie wszystko certyfikował - dodał.
Zdaniem polityka Platformy Obywatelskiej prezes PiS "próbuje dzisiaj zbudować nowe państwo, stosując nieuczciwe reguły gry".
Słowa Arłukowicza poparł Piotr Liroy-Marzec. Zdaniem posła Kukiz'15 prawo nie może działać wstecz i trzeba zdecydować, od kiedy będą liczone dwie kadencje.
Jednocześnie podkreślił, że proponowane zmiany mogą wzmocnić politykę krajową, bo byli samorządowcy mogą np. zostać posłami.
Na te zarzuty odpowiedział wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Jego zdaniem zmiana ordynacji wyborczej ograniczy "pewnego rodzaju patologie". - Jeżeli państwo uważacie, że to jest niezgodne z konstytucją, to będziecie mogli w normalnym trybie zaskarżyć tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego - skomentował.
Planów zmiany ordynacji wyborczej nie chciał komentował rzecznik prezydenta. Marek Magierowski z opiniami czeka do powstania odpowiedniej ustawy. - Rzeczywiście prezes Kaczyński ma rację, mówiąc o tym, że szczególnie w małych miasteczkach, gminach, mniejszych powiatach po kilku kadencjach rządów jednego prezydenta, wójta czy burmistrza (...) tworzą się kliki, układy finansowe, układy personalne, ekonomiczne - ocenił.
Więcej: TVN24