– Zdaję sobie sprawę, że jestem winny przed prezydentem Nazarbajewem. Zawiodłem go. To jemu, przywódcy naszego narodu, zawdzięczam wszystkie moje osiągnięcia profesjonalne – powiedział urzędnik oskarżony o wzięcie 15 łapówek od koncernów budowlanych i defraudację ponad 4,5 mln dolarów z budżetu.
Sądzony, były minister gospodarki Kuandyk Biszimbajew, został aresztowany równo rok temu, gdy prezydent Nursułtan Nazarbajew zaczął przygotowywać reformę polityczną. Miałaby ona zapewnić stabilizację Kazachstanu po nieuchronnym już odejściu 77-letniego prezydenta. Nazarbajew postanowił rozpocząć przygotowania do przekazania władzy po śmierci we wrześniu 2016 roku dyktatora sąsiedniego Uzbekistanu Islama Karimowa. W rezultacie walki o władzę po jego śmierci przywódcą kraju został prorosyjski polityk. Dla Nazarbajewa, który całe swe polityczne życie poświęcił utrzymaniu niepodległości kraju sąsiadującego z potężną Rosją, taki rozwój wydarzeń byłby nie do zaakceptowania. Ale plotki w Astanie o odejściu prezydenta doprowadziły do walki potężnych klanów i serii głośnych aresztów.