Nawet jak na włoskie standardy polityczne sytuacja jest nadzwyczajna. Po raz pierwszy w burzliwej powojennej historii kraju świeżo wybrany parlament najpewniej zostanie rozwiązany, zanim rozpocznie prace. W niedzielę wieczorem Sergio Mattarella przedstawił co prawda bardziej konstruktywne wyjście. Jego zdaniem skoro główne partie polityczne nie są w stanie zbudować większościowej koalicji, powinny zgodzić się na powołanie „technicznego rządu”, który przez rok miałby za zadanie uchwalenie budżetu państwa i reformę ordynacji wyborczej. To rozwiązanie, jakie zastosowano u szczytu kryzysu finansowego w latach 2011–2012, gdy na czele rządu stał były komisarz UE i ekonomista Mario Monti.