Stanowisko to jest zgodne z prorosyjską polityką prowadzoną przez byłego już prezydenta kraju Aleksandra Vučicia (zrezygnował z urzędu, ponieważ chce objąć funkcję premiera) i jego obóz. Serbscy studenci są uważani za głównych rywali byłego prezydenta. Wybory do serbskiego parlamentu odbędą się 25 października. 

Serbscy studenci wspominają historyczne doświadczenia Jugosławii i sprzeciwiają się sankcjom wobec Rosji

Studenci napisali na X, że Serbia utrzyma swoje „pryncypialne stanowisko dotyczące niewprowadzania środków restrykcyjnych wobec Federacji Rosyjskiej”.

Czytaj więcej

Serbia: Parlament rozwiązany, prezydent znów chce zostać premierem

W zaprezentowanym „Programie studenckim w kwestii polityki zagranicznej i sankcji” czytamy, że Serbia będzie nadal „trzymać się konsekwentnego stanowiska, iż wprowadzanie sankcji wobec jakiegokolwiek państwa, podmiotu czy osoby jest wyrazem postawy politycznej, a nie wynika z przekonania, jakoby sankcje przyczyniały się do rozwiązywania problemów politycznych i kwestii bezpieczeństwa – zwłaszcza biorąc pod uwagę własne doświadczenia historyczne oraz bezpośrednie skutki takich działań dla miejscowej ludności”.

Słowa o „własnych doświadczeniach historycznych” nawiązują do sankcji nakładanych w latach 90. na istniejącą wówczas jeszcze Federalną Republikę Jugosławii w związku z polityką prowadzoną przez jej przywódcę, Slobodana Miloszevicia.

Dlaczego w Serbii dojdzie do przedterminowych wyborów?

W Serbii dojdzie do przedterminowych wyborów, po których były prezydent chce stanąć na czele rządu tworzonego przez jego Serbską Partię Postępową (SNS) po dwóch latach masowych protestów, które wybuchły w reakcji na zawalenie się części dachu dworca kolejowego w Nowym Sadzie na północy kraju pod koniec 2024 roku. W tragedii zginęło 16 osób.

Uczestniczący w protestach ruch studencki oskarża władze Serbii o zaniedbania i korupcję, które miały doprowadzić do katastrofy. Jednym z żądań protestujących było rozpisanie przedterminowych wyborów.