Rohrabacher potwierdził te słowa w rozmowie z dziennikiem "Orange County Register", w którym stwierdził, że ludzie powinni mieć prawo wyboru "z kim robią interesy".

- Właściciel domu nie powinien musieć robić interesów z kimś kto, według niego, robi rzeczy niemoralne - podkreślił.

Słowa kongresmana zostały uznane za "szokujące" i "wsteczne" przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Lesbijek, Gejów, Biseksualnych i Transseksualistów (Ilga). W związku z jego słowami - jak czytamy w "The Independent" - Krajowe Stowarzyszenie Pośredników Handlu Nieruchomości - zdecydowało się wycofać wsparcie finansowe dla kampanii kongresmana, który stara się o ponowne wywalczenie miejsca w Kongresie.

Rohrabacher został zaproszony na debatę na temat propozycji poszerzenia ustawy Fair Housing Act z 1968 roku, która zakazuje dyskryminacji ze względu na rasę, płeć, religię lub państwo pochodzenia przy handlu nieruchomościami. Ustawa nie chroni jednak przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną.

Kongresman uznał jednak, że zmiana przepisów nie jest potrzebna. Krajowe Stowarzyszenie Pośredników Handlu Nieruchomościami uznało takie słowa za sprzeczne ze swoim kodeksem moralnym.

Przedstawiciele Ilga uznali słowa Rohrabachera za "dyskryminację w najczystszej formie".