"Bardzo długo myślałem i po prawie czterech latach aktywnej pracy zdecydowałem się zrezygnować ze stanowiska prezydenta Armenii" - ogłosił Armen Sarkisjan. W oświadczeniu opublikowanym na oficjalnej prezydenckiej stronie internetowej zapewnił, że decyzja nie jest efektem emocji, lecz wynika "z pewnej logiki".

Sarkisjan stwierdził, że w Armenii "prezydent nie ma narzędzi niezbędnych do wpływania na fundamentalne procesy polityki wewnętrznej i zagranicznej w obecnym trudnym dla kraju i narodu okresie".

Czytaj więcej

Starcia na granicy Armenii i Azerbejdżanu. Armenia: Straciliśmy trzech żolnierzy

"W tym trudnym dla naszego państwa czasie, gdy potrzebna jest jedność narodowa, instytucja prezydenta nie powinna być przedmiotem plotek i teorii spiskowych, co odwraca uwagę opinii publicznej od spraw najważniejszych. Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy sensownych, przemyślanych działań. W przeciwnym razie my, Armeńczycy całego świata, nie osiągniemy celu naszej misji, znajdziemy się na marginesie historii" - oświadczył prezydent. "Nie mamy już prawa czynić błędów" - dodał.

Ustępujący prezydent podziękował rodakom za wytrzymałość, cierpliwość i odwagę "w tych trudnych dla kraju czasach". Specjalne podziękowania przekazał żołnierzom i rodzinom poległych.

Armen Sarkisjan ma 68 lat. W latach 1996-1997 stał na czele rządu, prezydentem Armenii jest od 9 kwietnia 2018 r. Trzykrotnie sprawował urząd ambasadora w Wielkiej Brytanii, był również ambasadorem przy Radzie Europy i Unii Europejskiej, a także w Belgii, Luksemburgu i Watykanie.

Po referendum konstytucyjnym z 2015 r. Armenia stała się republiką parlamentarną. Prezydent wybierany jest przez Zgromadzenie Narodowe na siedmioletnią kadencję.