Vittorio Sgarbi, parlamentarzysta izby niższej, który starał się przekonać niezdecydowanych parlamentarzystów do kandydatury 85-letniego, byłego czterokrotnego premiera Włoch, zawiesił swoje starania, ponieważ okazało się, że jest to "desperacka próba".

Kandydatura Berlusconiego na prezydenta budzi kontrowersje, ze względu m.in. na skazanie byłego premiera za oszustwo podatkowe oraz skandal z organizowanymi przez niego przyjęciami określanymi we Włoszech jako "bunga bunga", które były w rzeczywistości seksualnymi orgiami.

Berlusconi jest kandydatem na prezydenta centroprawicowego bloku

Obecnie przeciwko Berlusconiemu toczy się proces ws. przekupywania świadków w poprzednim procesie, dotyczącym domniemanych kontaktów seksualnych z nieletnią prostytutką. W tym procesie Berlusconi został ostatecznie uniewinniony.

Sgarbi w rozmowie z telewizją RAI stwierdził, że Berlusconi szuka obecnie "honorowego wyjścia" z sytuacji poprzez zaproponowanie innego kandydata centroprawicy na prezydenta. Jak stwierdził nie jest wykluczone, że zwróci się z prośbą do ustępującego prezydenta, Sergio Mattarelli o to, by stanął do walki o kolejną kadencję na stanowisku. Berlusconi jest znacznie mniej skłonny do poparcia kandydatury na prezydenta obecnego premiera, Mario Draghiego. 

Czytaj więcej

Wybory prezydenckie we Włoszech: Centroprawica jednogłośnie za Berlusconim

Draghi jest uważany przez wielu komentatorów za faworyta wyborów, których dokona ponad tysiąc parlamentarzystów i regionalnych delegatów, którzy rozpoczną wybór prezydenta 24 stycznia.

Berlusconi jest kandydatem na prezydenta centroprawicowego bloku, na który składają się dwie prawicowe partie - Liga i Bracia Włosi oraz centroprawicowa Forza Italia, ugrupowanie byłego premiera.

Partie te dysponują zbyt małą liczbą głosów, by zapewnić Berlusconiemu wybór, w związku z czym Sgarbiemu powierzono misję zdobycia poparcia dla kandydatury byłego premiera wśród posłów niezrzeszonych.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Sgarbi w rozmowie z Reuterem stwierdził, że zdobycie wystarczającego poparcia drogą takich negocjacji jest niemożliwe, ale - jak stwierdził - wciąż jest to możliwe poprzez inne, polityczne kanały.

Berlusconi mógłby zostać wybrany, gdyby na Berlusconiego był gotów głosować były premier Włoch, Matteo Renzi i jego centrowa partia Italia Viva - na razie jednak Renzi wyklucza poparcie dla Berlusconiego.

Drugi scenariusz, w którym Berlusconi mógłby zdobyć wymagane poparcie to sytuacja, w której skłaniający się ku poglądom prawicowym parlamentarzyści Ruchu Pięciu Gwiazd poparliby Berlusconiego. To jednak również mało prawdopodobne, ponieważ Ruch Pięciu Gwiazd bardzo krytycznie podchodzi do politycznego dorobku byłego, czterokrotnego premiera Włoch.