W komunikacie opublikowanym przez rosyjski resort obrony czytamy, że siły ODKB przekazują siłom kazachskim ochraniane przez siebie obiekty. Jednostki, które zakończyły realizację swych działań, zaczynają przygotowywać sprzęt i materiały do załadunku na samoloty lotnictwa transportowego rosyjskich sił powietrznych i do powrotu na miejsce stałej dyslokacji - podało ministerstwo. W komunikacie stwierdzono, że powrót sił ODKB do krajów macierzystych zostanie zorganizowany we współpracy ze stroną kazachską.

Czytaj więcej

W Kazachstanie tajemnicze samobójstwa i czystki w służbach

Na początku roku w Kazachstanie doszło do gwałtownych protestów po znacznej podwyżce cen skroplonego gazu (LPG), szeroko stosowanego jako paliwo do samochodów w Kazachstanie. Demonstracje doprowadziły do odwołania przez prezydenta premiera, a także wycofania się władz z podwyżki. Gdy to nie uspokoiło nastrojów, prezydent Kasym-Żomart Tokajew poprosił o pomoc sojuszników z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Niemal natychmiast żołnierzy do Kazachstanu wysłały Rosja i Białoruś.

We wtorek Tokajew zapowiedział, że w czwartek siły sojusznicze zaczną opuszczać Kazachstan. Deklarował, że ewakuacja zajmie do 10 dni.

Czytaj więcej

Prezydent Kazachstanu mówi o 20 tys. "terrorystów" i sześciu falach ataków

W związku z zamieszkami, do jakich doszło w Kazachstanie po podwyżce cen gazu, w kraju zatrzymano ok. 10 tysięcy osób. Władze Kazachstanu twierdzą, że kraj padł ofiarą agresji zewnętrznej, a pod pozorem demonstracji przeciwko wzrostowi cen gazu miało dojść do ataku "wyszkolonych za granicą terrorystów" na instytucje państwowe. Prezydent Tokajew w czasie szczytu ODKB mówił, że w Kazachstanie doszło do nieudanej próby zamachu stanu.