- W tej kadencji dziewięcioro parlamentarzystów odeszło z Platformy, dziewięcioro z PiS-u, siedmioro z PSL-u - wyliczał Czarzasty. - (Z Nowej Lewicy) Odeszły osoby, których koncepcja polityczna w ramach Lewicy przegrała. To były osoby, które nie były zainteresowane połączeniem SLD z Wiosną, były zainteresowane bardzo, bardzo podległą współpracą z PO - dodał.
Czytaj więcej
W sprawach zasadniczych trzeba rozmawiać z każdym rządem, bez względu na to, skąd on jest – mówi Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący Nowej Lewicy.
- Odeszli przegrani, przegrane osoby. Ja np. mam taki charakter: jak przegrywam w polityce zostaje i walczę dalej o swoje przekonania. Mam tylko jedno przesłanie wigilijne: proszę o rozsądek. Trzymam kciuki za tych, którzy odeszli, niech idą swoją drogą - podkreślił Czarzasty.
Odeszli przegrani
- Wątpię - tak Czarzasty odpowiedział na pytanie, czy spodziewa się, że kolejni posłowie odejdą z Nowej Lewicy. - Moim zdaniem ten proces się zakończył, ale myślę, że w ciągu najbliższych dwóch lat ktoś odejdzie, ktoś dojdzie, jak w życiu - dodał.
Z Nowej Lewicy odeszło przed kilkoma dniami pięcioro parlamentarzystów: wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka, senator Wojciech Konieczny oraz posłowie Andrzej Rozenek, Joanna Senyszyn i Robert Kwiatkowski. Parlamentarzyści ci utworzyli w parlamencie koło PPS.
- Co będzie skuteczniejsze w walce z PiS-em to trzeba będzie zrobić. Będziemy o tym decydowali za półtora roku - tak Czarzasty odpowiedział na pytanie o to, czy opozycja w wyborach będzie startować z jednej listy. - Decyzję w tej sprawie trzeba będzie podjąć na pół roku przed wyborami, żadnego wariantu nie zamykam. Ale chciałbym przypomnieć, że Zjednoczona Opozycja była gdy popieraliśmy Konrada Fijołka w walce o fotel prezydenta Rzeszowa i Zjednoczona Opozycja jest w walce o wolne media - podkreślił.