- Nowoczesna jest z powrotem wchłaniana przez Platformę, z której kiedyś to środowisko w jakimś sensie wyszło, buntując się przeciwko złym rzeczom, które za rządów Platformy się działy, próbując niezależności. No i w tym momencie, jak rozumiem, wracają do domu - powiedział polityk Razem w Polsat News.
Według części sondaży, koalicja PO i Nowoczesnej w wyborach parlamentarnych mogłaby jednak uzyskać wynik lepszy niż Prawo i Sprawiedliwość. Jednak Zandberg ocenił, że "jest tylko jeden słupek, który się liczy" - faktyczny wynik wyborów, a nie sondaże.
Dowiedz się więcej » Sondaż: Koalicja PO-Nowoczesna z wyższym wynikiem od PiS
- Ja trzymałbym się jednak tego, żebyśmy rozmawiając o polityce zadawali sobie pytanie o to, czego chcą partie polityczne, jakie mają konkretne pomysły, jakie mają propozycje, a potem pozwolili obywatelkom i obywatelom wybrać, która z tych propozycji, co z tej oferty, wydaje im się najbliższe. Bo przecież o to chodzi w demokracji, żeby ludzie mieli wybór - przekonywał polityk Razem.
Zandberg dodał, że jego partia nie ogłosiła jeszcze swoich kandydatów w wyborach samorządowych m.in. dlatego, że "podchodzi dosyć poważnie do obowiązującego prawa". - Żeby wydawać pieniądze w sposób niezgodny z prawem, jak to zdarza się, jak rozumiem, w tym momencie czynić i Platformie Obywatelskiej, i Prawu i Sprawiedliwości, przy okazji tej kampanii-nie kampanii, to jednak jest szczególny pomysł - tłumaczył, komentując "prekampanię" w Warszawie.