Co trzeba zrobić, żeby więcej osób się zaszczepiło?

Trzeba zacząć od tego, żeby rządzący dawali dobry przykład, żeby zaangażowali się w promocję szczepień, żeby prezydent Andrzej Duda przestał mrugać okiem do antyszczepionkowców i żeby wspólna komisja rządu i Episkopatu zachęciła wszystkie parafie w Polsce do wystawienia ogłoszeń o konieczności szczepień. Jako PSL proponujemy też zachęty dla zaszczepionych, np. w ramach ulgi podatkowej czy jakiegoś benefitu finansowego. Potrzebne jest coś, co da pozytywny impuls do zaszczepienia.

Czytaj więcej

Zandberg: Tam, gdzie rządzi lewica, epidemia jest w dużo większym stopniu pod kontrolą

PSL poparłoby – jeśli ustawa weszłaby pod obrady Sejmu – propozycję Lewicy dotyczącą obowiązku szczepień?

Obowiązku szczepień nie zapisuje się w ustawie, tylko w rozporządzeniu ministra zdrowia. Mamy 14 chorób, które są objęte obowiązkowymi szczepieniami, np. błonica, krztusiec, gruźlica. To rozwiązanie dobrze działa, bo to minister zdrowia powinien mieć najlepszą wiedzę w tym zakresie, oczywiście jeżeli jest kompetentny. Wtedy wpisuje konkretną chorobę na listę szczepień obowiązkowych. Oczekuję od ministra Adama Niedzielskiego deklaracji i wypełniania zaleceń Rady Medycznej – słuchania lekarzy, a nie sondaży.

Czy Covid-19 powinien być wpisany jako 15. choroba na listę szczepień obowiązkowych?

Episkopat i parafie powinny zaangażować się w promowanie szczepień przeciw Covid-19

Jest chorobą zakaźną rozprzestrzeniającą się w niekontrolowany sposób i jest na nią skuteczna szczepionka. Nie ma bardziej przebadanej szczepionki niż szczepionka przeciwko covidowi, to są miliony osób zaszczepionych na całym świecie. To daje gigantyczną wartość bezpieczeństwa tej szczepionki. Jeżeli z analizy Rządowego Centrum Analiz wynika, że należy wprowadzić obowiązek szczepień, to niech minister zdrowia podejmie taką decyzję jak najszybciej.

Czytaj więcej

Jak PiS zagłosuje w sprawie obowiązku szczepień? Terlecki: Na pewno nie poprzemy
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Gdyby był pan ministrem zdrowia, to podjąłby pan taką decyzję?

Jeżeli będziemy współrządzić, to będziemy podejmować decyzje. Opozycja nie jest od tego, by wyręczać rządzących, bo nie ma takiej wiedzy, jaką mają rządzący. W pierwszej kolejności trzeba byłoby poważnie podejść do takich grup jak medycy, pracownicy domów pomocy społecznej i nauczyciele. Rząd musi brać odpowiedzialność, a nie abdykować.

Czego się pan spodziewa w tym tygodniu w Sejmie, jeśli chodzi o projekty ustaw dotyczące walki z Covid-19? Jak rozumiem, jedynym procedowanym projektem będzie Fundusz Kompensacyjny?

Rządzący nie myślą o tych osobach, które są tak samo narażone jak lekarze i pielęgniarki, a nie dostają dodatku covidowego

Na razie jest tylko ustawa o Funduszu Kompensacyjnym, to jest ważne, bo zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Uważam, że trzeba było tę ustawę przyjąć już dużo wcześniej. To może być argument dla tych, którzy się boją szczepień, że nie zostaną sami, jeśli dojdzie do działania niepożądanego. Szczepionka jest lekiem i jak każdy inny lek może wywołać skutki niepożądane. Dziesiątki leków, które kupujemy czasem bez opamiętania, są przecież dostępne bez recepty, a mogą wywołać skutki uboczne. Informacja mówiąca o tym, że zawsze trzeba skonsultować się z lekarzem przed zażyciem leku pokazuje, że poczucie bezpieczeństwa musi być zagwarantowane i o to chodzi w tym funduszu. Jako PSL znów upomnieliśmy się o salowe, o sanitariuszy, o sprzątających w szpitalach – będą mieć dodatek covidowy. Niestety, jednorazowy, a my postulujemy o stały dodatek, ale to jest efekt naszych działań, bez naszych działań byłoby to niemożliwe. Rządzący nie myślą o tych osobach, które są tak samo narażone jak lekarze i pielęgniarki, a nie dostają dodatku covidowego.

Czytaj więcej

Drgnęło w szczepieniach. Pierwszy po wakacjach miesiąc z dużym wzrostem podanych dawek

Czy PiS jest jednolity, jeśli chodzi o walkę z pandemią, bo jak słucham marszałek Sejmu Elżbietę Witek i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, to mam wrażenie, że to mówią coś innego?

Oczywiście, rozdźwięk w obozie rządzącym w tej sprawie jest ogromny. Stąd spotkanie u marszałek Witek, gdyby mieli spokojną większość, to nie marnowaliby czasu na to, żeby rozmawiać z opozycją. Oni tak to traktują, że rozmowy z opozycją nie są pożyteczne, a konieczne. Robią to tylko wtedy, kiedy muszą, a nie, gdy jest realna potrzeba i sens takich rozmów. To jest obnażenie prawdy o tej rozpadającej się drużynie, w tym obszarze rozpadli się na drobne kawałki. Tam nie ma jedności, jest np. pani poseł Siarkowska, która jasno wykrzykuje swoje sceptyczne zdanie o procesie szczepień. Jest pan poseł Janusz Kowalski, cała frakcja Zbigniewa Ziobry, radykałowie – będzie trzeba dużo głosów z opozycji, żeby połatać te dziury

Czy jest pan zadowolony z przebiegu kongresu PSL?

Jeżeli trzeci raz z rzędu zostaję wybrany na prezesa Stronnictwa i dostaję 90 proc. głosów delegatów po sześciu trudnych latach, kiedy nie rządzimy, to jest to wyraz ogromnego zaufania. Wierzyłem w zwycięstwo, ale skala sukcesu, który odniosłem na tym kongresie, jest ogromna i bardzo za to dziękuję. Covid bardzo utrudnił nam życie: zablokował nam kampanię prezydencką, musieliśmy pożegnać bardzo wiele osób, które zmarły przez pandemię. Zabrał nam rzecz, dzięki której od 30 lat dobrze funkcjonujemy na scenie politycznej, czyli możliwość bezpośrednich spotkań. Jest to wyniszczające dla naszej formacji, stąd tak mocne nastawienie na silną obecność na obszarach wiejskich, gdzie spotkania odgrywają kluczową rolę w zdobywaniu poparcia.

Czytaj więcej

PSL walczy o wieś, Hołownia oczekuje karniaków

Jakie są plany i cel PSL?

Merytorycznie przedstawiliśmy program, który rozpoczęliśmy od wsi i rolnictwa. Nie tylko nawiązaliśmy do korzeni, ale też pokazaliśmy, gdzie dzisiaj nierówności są bardzo duże. Raport Klubu Jagiellońskiego jasno pokazuje, że nie ma już dzisiaj podziału na Polskę wschodnią i zachodnią. Zrodził się nowy podział: wielkie metropolie, które zasysają wszystko – siłę, energię i umiejętności – a z drugiej strony mamy mniejsze miejscowości, które zostają wydrenowane, gdzie kobieta nie ma dostępu do ginekologa, nie mówiąc o opiece psychologicznej w szkołach. Nie ma możliwości funkcjonowania w podstawowych sferach, jak np. transport – wykluczenie komunikacyjne wciąż jest realnym problemem. Rolnicy zostali oszukani przez PiS. Dzisiaj polska wieś nie ma gospodarza, to rządzący są panem na włościach. Rządzący mają na celu wyłącznie gromadzenie dóbr dla siebie, a nie jakiekolwiek rozwiązywanie problemów. Jeżeli chodzi o cele polityczne, to dalej będziemy budować silny i samodzielny PSL, rozbudowywać Koalicję Polską i współpracować w ramach opozycji – stworzymy dwie listy z szansą na wygraną.

Z waszej listy do Sejmu trafił Łukasz Mejza. Nie zweryfikowaliście kandydata na posła?

Nie mieliśmy wiedzy, że pan Mejza tak oszuka swoich wyborców i swoją formację, czyli Bezpartyjnych Samorządowców. Na szczęście dla PSL nie zapraszaliśmy go później do klubu, to już było po wydarzeniach, które są dzisiaj opisywane, dotyczących złudnych nadziei na leczenie – one nie miały miejsca przed wyborami 2019 r. Startując do wyborów, mieliśmy obraz pana Mejzy jako zwycięzcy wyborów samorządowców – dostał najlepszy wynik w Lubuskiem w wyborach samorządowych. Oszukał wyborców, PSL oraz swoich kolegów i koleżanki.

Czy Agrounia stanowi konkurencję dla PSL?

Agrounia jako związek zawodowy jest potrzebna. PSL jest reprezentantem samorządowym politycznym Polski powiatowej. Wiem, że Agrounia przedstawia swoje pomysły – szanujemy to i nie szukamy wroga na polskiej wsi. Wiemy, że pan na włościach i partia panów, która dziś rządzi, jest szkodnikiem, a wszyscy inni wierzą w silną polską wieś i silną przedsiębiorczość na terenach wiejskich.

współpraca Karol Ikonowicz