Reklama

Kontrowersyjne głosowanie w Sejmie. CIS publikuje nagrania z sali obrad

Jednym głosem opozycja przegrała głosowanie w sprawie ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii. Dwie posłanki opozycji twierdzą, że brały udział w głosowaniu, a ich głosy nie zostały uwzględnione. Do sprawy odniosło się Centrum Informacyjne Sejmu.

Publikacja: 03.12.2021 20:12

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki podczas posiedzenia Sejmu 2 gr

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki podczas posiedzenia Sejmu 2 grudnia

Foto: PAP/Tomasz Gzell

zew

W środę opozycja zgłosiła wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii. Głosowanie w tej sprawie przeprowadzono w czwartek po południu.

Udział w głosowaniu wzięło 433 posłów. Za przyjęciem wniosku były 204 osoby, przeciw - 205. 24 posłów wstrzymało się od głosu, 27 - nie głosowało. W związku z wynikiem głosowania projekt skierowano do dalszych prac w komisji.

Opozycja przegrała głosowanie jednym głosem. "Jestem wściekła" - skomentowała w mediach społecznościowych Hanna Gill-Piątek (Polska 2050).

Czytaj więcej

Opozycja przegrała głosowanie jednym głosem. Zandberg: Posłowie to także ludzie

Z danych podanych w serwisie internetowym Sejmu wynika, że w głosowaniu nie wzięły udział m.in. posłanka Koalicji Obywatelskiej Iwona Hartwich oraz Bożena Żelazowska z Koalicji Polskiej.

Reklama
Reklama

Posłanki twierdzą, że głosowały

W czwartek obie posłanki informowały w mediach społecznościowych, że brały udział w głosowaniu. "Szanowni Państwo. Uprzejmie informuję, że uczestniczyłam w tym głosowaniu. System nie zadziałał" - oświadczyła na Twitterze Iwona Hartwich. Przekazała, że wystosowała do marszałek Elżbiety Witek "odpowiednie pismo w tej sprawie".

Bożena Żelazowska zamieściła fotografię pisma skierowanego przez siebie do marszałek Sejmu. W dokumencie posłanka oświadczyła, że głosowała za odrzuceniem projektu, "natomiast przy wyświetleniu wyniku głosowania" pojawiła się informacja, że nie brała udziału w głosowaniu. Żelazowska oświadczyła, że brała udział we wszystkich czwartkowych głosowaniach.

CIS: Posłanki nie wzięły udziału w głosowaniu

W piątek w związku ze sprawą komunikat wydało Centrum Informacyjne Sejmu. Czytamy w nim, że w związku z oświadczeniami posłanek w sprawie głosowania podczas pierwszego czytania ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii na wniosek marszałek Sejmu materiały wideo z sali posiedzeń "zostały poddane weryfikacji".

"Analiza nagrań z kamer rejestrujących przebieg obrad, jak również sprawdzenie logów posłów z systemu do głosowania jednoznacznie potwierdza, że posłanka Bożena Żelazowska oraz posłanka Iwona Hartwich, chociaż były obecne w sali posiedzeń, nie wzięły udziału w głosowaniu" - brzmi komunikat CIS.

Reklama
Reklama

"Z racji tego, że sprawa jest szeroko komentowana w środkach masowego przekazu, marszałek Sejmu zdecydowała o publikacji wskazanych materiałów wideo, tak by opinia publiczna miała szansę zapoznać się ze stanem faktycznym" - dodano. Do komunikatu dołączono nagrania z sali obrad.

Żelazowska: Moje stanowisko jest jasne

W piątek wieczorem Bożena Żelazowska zamieściła w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym zadeklarowała, że będzie "dalej wyjaśniać głosowanie podczas pierwszego czytania ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii". Dodała, że jest przeciwna tworzeniu kolejnych instytucji powielających zadania innych organów oraz "drenujących budżet państwa".

- Brałam udział we wszystkich głosowaniach i jestem przekonana, że także w głosowaniu w sprawie Polskiego Instytutu Rodziny i Demografii. Jeśli się okaże, że jednak przez przypadek w nim nie uczestniczyłam, to jest mi przykro i przepraszam - tłumaczyła Żelazowska w wypowiedzi dla PAP, której fragment udostępniła na Twitterze.

Zgodnie z projektem ustawy, Instytut Rodziny i Demografii miałby zajmować się m.in. zbieraniem danych dotyczących procesów demograficznych oraz formułowaniem wniosków dotyczących polityki rodzinnej. Roczny budżet instytucji miałby wynosić ok. 30 mln zł, a kadencja prezesa miałaby trwać 7 lat.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Węgry przyznały azyl kolejnym Polakom. Tajemnicza decyzja rządu Viktora Orbána
Polityka
Kto zostanie nowym szefem Polski 2050? Stawka większa niż kierowanie partią
Polityka
Nie udało się ze Ślązakami, uda z Grekami? Państwo może uznać kolejną mniejszość narodową
Polityka
Czego będzie dotyczyć delikatne spotkanie w cztery oczy Donalda Tuska z Karolem Nawrockim
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama