Łukasza Mejza, jak przed tygodniem informowała Wirtualna Polska, miał założyć firmę, która proponowała terapie o niepotwierdzonej skuteczności nieuleczalnie chorym pacjentom, w tym dzieciom. Mejza zaprzecza tym oskarżeniom.
- Sprawdzane są oświadczenia majątkowe Łukasza Mejzy, sprawdzane są doniesienia medialne. Sprawdzają go odpowiednie instytucje. Jedną z odpowiednich instytucji jest CBA - mówił wiceminister sprawiedliwości pytany o to, dlaczego Mejza wciąż jest wiceministrem sportu.
- Na ten moment mamy oświadczenie pan Mejzy kontra doniesienia medialne. Gazetą, informacją medialną można polityka wręcz zabić metaforycznie. Najważniejsze są fakty. Te fakty są badane - dodał.
- Po każdej informacji medialnej o kimkolwiek mamy kogoś dymisjonować? Te informacje bulwersują, szokują i oczekuję ich wyjaśnienia. Mamy na razie informacje medialne, świadectwa rodziców i oświadczenie pana Mejzy. Wynika to pilnej interwencji - podsumował.
Czytaj więcej
Przed rozpoczęciem pracy rządowi Scholza została obsada większości resortów.
- My wprowadziliśmy taki standard w polityce, że moralność jest czymś niezwykle ważnym. Na pewno to moralność będzie na pierwszym miejscu, a nie jakieś względy polityczne - zaznaczył wiceminister sprawiedliwości dopytywany, czy o pozostawaniu Mejzy w rządzie przesądza to, że m.in. jego głos jest potrzebny do utrzymania przez PiS większości w Sejmie.
Woś był też pytany o przebieg posiedzenia klubu PiS, na którym Jarosław Kaczyński miał powiedzieć m.in. że "Niemcy zaczęły budować IV Rzeszę". Wiceminister przyznał, że nie był na klubie, gdyż miał w tym czasie wystąpienie w Sejmie, ale - jak mówił - "to co robią Niemcy, ich nowa umowa koalicyjna, zakłada stworzenia federacji europejskiej". - Nie wiem czy ktoś porównywał to do IV Rzeszy, to są doniesienia medialne, natomiast to, co można robić, to bić na alarm, wskazywać, że Niemcy chcą budować federację europejską - dodał.
Federacja Rosyjska też rzekomo jest Federacją, a czy taki Obwód Kaliningradzki ma coś do powiedzenia, czy Kreml ma coś do powiedzenia?
- Niemcy mają w swojej umowie koalicyjnej, że dążą do tego, aby powstało państwo federalne. Aby powstało państwo federalne, jako UE, to muszą być zniszczone państwa narodowe - kontynuował wiceminister sprawiedliwości. Jak dodał budowa federacji europejskiej jest możliwa "tylko na zgliszczach suwerennych państw narodowych".
- Federacja Rosyjska też rzekomo jest Federacją, a czy taki Obwód Kaliningradzki ma coś do powiedzenia, czy Kreml ma coś do powiedzenia? - pytał. - Chcą zabrać możliwość Polakom decydowania o sobie i przekazać te kompetencje Brukseli - kontynuował. - Problem z instytucjami europejskimi jest taki, że robią to na drodze pozatraktatowej m.in. orzeczeniami TSUE, które poszerzają kompetencje Unii Europejskiej - mówił też wiceminister.