Rok budżetowy kończy się w Japonii w marcu. Rząd Japonii chce dodatkowych środków na zakup rakiet, pocisków do zwalczania okrętów podwodnych i innych systemów uzbrojenia, w związku z obawami wynikającymi z większej aktywności wojskowej Chin, Rosji i Korei Północnej.

Wniosek rządu musi jeszcze zatwierdzić japoński rząd. Gdyby tak się stało, wówczas budżet obronny Japonii w bieżącym roku budżetowym wzrósłby w stosunku do 2020 roku o 15 proc., do poziomu 6,1 bln jenów (53,2 mld dolarów).

Wzrost wydatków na obronność jest potrzebny, aby zwiększyć potencjał obronny Japonii wobec zagrożenia rakietowego ze strony Korei Północnej oraz wobec rosnącej aktywności Chin w rejonie południowo-zachodnich wysp należących do Japonii - wynika z komunikatu resortu obrony Japonii. 

Czytaj więcej

Okręty z Chin i Rosji na wodach cieśniny u wybrzeży Japonii. Pierwszy raz

Obawy Japonii budzą też wspólne działania wojskowe Chin i Rosji w pobliżu wód terytorialnych i przestrzeni powietrznej Japonii. 

Dodatkowe środki w budżecie Japonii miałyby zostać przeznaczone na zakup amerykańskiego systemu antyrakietowego PAC-3, a także rakiet manewrujących. 7 mld dolarów ma zostać przeznaczone na zakup samolotów rozpoznania i wyposażenia do nich, w tym trzech samolotów P-1.

53,2 mld

Tyle dolarów ma wynieść budżet obronny Japonii w tym roku budżetowym

Od grudnia 2012 roku, gdy były już premier Japonii, Shinzo Abe przejął władze, wydatki Japonii na obronność rosły co roku.

Japonia formalnie nie posiada armii na podstawie pacyfistycznej konstytucji narzuconej temu krajowi po II wojnie światowej. Bezpieczeństwa kraju strzegą Siły Samoobrony, które są de facto jedną z najnowocześniejszych armii świata, choć co do zasady nie posiadają broni o charakterze ofensywnym, przeznaczonej do prowadzenia działań zaczepnych poza granicami kraju.