- Sądzę, że to całkowicie możliwe. Jesteśmy Słowianami. Mamy serca. Nasi żołnierze wiedzą, że migranci udają się do Niemiec - powiedział w rozmowie z BBC rządzący Białorusią Łukaszenko.

- Może ktoś im (migrantom - red.) pomagał. Nawet nie będę się tym zajmował - oświadczył.

Czytaj więcej

Straż Graniczna: Białoruś chce wznowienia ruchu na przejściu granicznym Bruzgi-Kuźnica

Aleksander Łukaszenko zaprzeczył, jakoby zapraszał tysiące migrantów, by sprowokować kryzys na granicy.

- Powiedziałem im, że nie zamierzam zatrzymywać migrantów na granicy, przetrzymywać ich na granicy, a jeśli nadal będą przyjeżdżać, nadal ich nie zatrzymam, ponieważ oni nie przyjeżdżają do mojego kraju, oni jadą do waszych - mówił białoruski przywódca.

Czytaj więcej

Kryzys na granicy. Arłukowicz: Zostaliśmy sami oko w oko z Łukaszenką i Putinem

- Ale nie zaprosiłem ich tutaj. I szczerze mówiąc, nie chcę, żeby przemieszczali się przez Białoruś - zadeklarował.

Kryzys migracyjny na granicy z Białorusią

Od początku roku Straż Graniczna odnotowała ponad 35 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Najwięcej tego typu zdarzeń miało miejsce w październiku. W związku ze zwiększoną presją migracyjną z terenów Białorusi na terenie 183 miejscowości w województwach podlaskim i lubelskim w pasie przygranicznym obowiązuje stan wyjątkowy. Do połowy 2022 roku na odcinku granicy z Białorusią ma powstać stalowa zapora, wyposażona w urządzenia elektroniczne - czujniki ruchu i kamery.