Szef czeskiego rządu przekazał, że negatywny wynik testu na koronawirusa SARS-CoV-2 nie będzie już uprawniał do możliwości uczestniczenia w imprezach masowych czy wchodzenia do placówek usługowych wszelkiego rodzaju.

Ograniczenia praw obywatelskich, o których mówił Andrej Babiš, mają zostać zatwierdzone przez gabinet w czwartek.

Czeski premier zaapelował o poddawanie się szczepieniom na COVID-19. Odnosząc się do zapowiadanego protestu przeciw polityce rządu w związku z koronawirusem wyraził nadzieję, że jego uczestnicy "zrozumieją, że to nieodpowiedzialne". - Jedynym rozwiązaniem są szczepienia - stwierdził.

W środę czeskie służby medyczne przekazały, że w ciągu doby w kraju stwierdzono za pomocą testów 22 479 nowych przypadków koronawirusa - to największa dzienna liczba nowych przypadków od pojawienia się SARS-CoV-2.

Czytaj więcej

Koronawirus. Rząd nie zamknie szkół, ma być więcej kontroli w sklepach

Dotychczas dobą z największą liczbą zakażeń w Czechach był 6 stycznia, gdy informowano o 17 778 zakażeniach.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Czech mówił, że za duży wzrost liczby zakażeń odpowiedzialne są masowe, przesiewowe testy przeprowadzane w czeskich szkołach.

Kandydat na nowego szefa rządu Petr Fiala ocenił, że sytuacja epidemiczna kraju jest "katastrofalna". Dodał, że Czechy nie mogą sobie pozwolić na długotrwały proces przekazywania władzy nowej większości rządzącej.