W czasie kampanii wyborczej w 2011 roku w jednym ze spotów prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że połowa benzyny to podatki i proponuje obniżkę akcyzy. Teraz kiedy ceny benzyny są rekordowo wysokie politycy PiS tłumaczą, że to nie rząd jest za nie odpowiedzialny.

Na coraz większej liczbie stacji paliw benzyna kosztuje już powyżej 6 zł. To rekordowy poziom, a na alarm zabiły nawet TV Trwam i Radio Maryja. Dotychczas media wspierające władzę unikały materiałów krytycznych wobec PiS. Teraz telewizja, której dyrektorem jest o. Tadeusz Rydzyk, uderzyła w samego Jarosława Kaczyńskiego, przypominając jego słowa z 2012 r., gdy PiS za wysokie ceny paliw krytykowało rząd Donalda Tuska.

Czytaj więcej

TV Trwam przypomniała słowa Kaczyńskiego i Szydło o cenach paliw. Materiał usunięto

Internauci przypomnieli wypowiedź Andrzeja Dudy, który przed laty na Twitterze komentował ówczesne ceny paliw. „Interia: Od 1 marca zdrożeje przejazd autostradą Katowice-Kraków. Super, do tego paliwo po 6 zł. Może czas przesiąść się na psie zaprzęgi? - napisał prezydent.

Na coraz częściej przypominanego tweeta zareagował sam prezydent. „Dziękuję za to przypomnienie. Niektóre tweety źle się starzeją” - napisał w poniedziałek wieczorem.

„Dla PO i PSL, który wówczas zapewniał szczęście i dobrobyt »by żyło się lepiej«. Przypomnijcie jeszcze jaka była siła nabywcza średniej pensji, emerytury i świadczeń społecznych do tego litra benzyny po 6 zł w 2012 r.” - dodał, wpisując się w narrację polityków PiS, którzy skok cen tłumaczą m.in. czynnikami rynkowymi i makroekonomicznymi, całkowicie niezależnymi od spółek paliwowych i rządu. W weekend minister Łukasz Schreiber mówił, że w 2011 roku przeciętny obywatel mógł kupić za średnie wynagrodzenie około 600 litrów benzyny, a teraz może kupić ponad 800 litrów, choć ceny na stacjach paliw są nominalnie wyższe.

Czytaj więcej

Minister i TVP o cenach benzyny: 5,40 zł za PO to dużo więcej niż 5,80 zł za PiS