Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie decyzje i inwestycje zapewniły Polsce odporność na globalne kryzysy energetyczne.
  • Dlaczego ceny gazu dla gospodarstw domowych pozostaną na dotychczasowym poziomie.
  • W jaki sposób rozwój OZE oraz magazynów energii ma wpłynąć na przyszłe ceny prądu w kraju.
  • Od jakich czynników zależy przyszłość programu Ceny Paliwa Niżej.

O odporności krajowego systemu energetycznego na geopolityczne wstrząsy zdecydowała rozsądna polityka zakupowa, dywersyfikacja dostaw surowców, ale też postępująca transformacja i inwestycje w odnawialne źródła energii, mówili   podczas czwartkowej konferencji prasowej ministrowie: aktywów państwowych Wojciech Balczun i energii Miłosz Motyka.

Zdaniem Miłosza Motyki, im więcej będzie w Polsce źródeł OZE i magazynów energii, tym większa szansa na niższe ceny energii w przyszłości. Magazyny energii tanieją, krajowe firmy coraz intensywniej inwestują w tę technologię, dzięki czemu pozyskiwanie energii ze słońca czy wiatru staje się dużo bardziej efektywne. – To kierunek, który obieramy – mówił minister. Gdy do tego dojdzie atom, Polska będzie już w zupełnie innym miejscu.

Podkreślał, że mimo wstrząsów rynkowych, sytuacja w krajowym sektorze energetycznym jest opanowana. – Taryfa za energię elektryczną jest kilka procent niższa rok do roku, taryfa za gaz zatwierdzona na początku roku była o 3 proc. niższa niż wcześniej i teraz została na dotychczasowym poziomie przedłużona. Mamy najniższe ceny paliw w Unii Europejskiej. Do tego jeszcze w tym roku popłynie pierwszy prąd z morskich farm wiatrowych. To naprawdę dobry rok, mimo zawirowań – tłumaczył Motyka.

Ceny gazu bez zmian

Orlen informował, że utrzyma ceny gazu dla gospodarstw domowych na dotychczasowym poziomie. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził 8 czerwca przedłużenie obowiązującej taryfy o kolejnych sześć miesięcy, czyli do końca 2026 r. Dzieje się tak, mimo że do końca maja ceny na europejskich rynkach hurtowych wzrosły o 32 proc. dla umów zakładających dostawy gazu w przyszłym roku oraz o 43 proc. dla kontraktów z odbiorem w przyszłym miesiącu.

- Po dyskusjach z URE zapadła decyzja, że przez następne pół roku nie będzie podwyżek cen gazu. To dobra wiadomość dla siedmiu milionów naszych klientów. Te pół roku kryzysu w Cieśninie Ormuz wykorzystaliśmy na to, by wzmocnić naszą pozycję wydobywczą. Odkryliśmy nowe złoża w Norwegii, zwiększyliśmy import gazu do Świnoujścia, zabezpieczyliśmy pozycję finansową w wyniku dobrych transakcji hedgingowych – mówił podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes Orlenu Ireneusz Fąfara.

Orlen przypomniał, że w ostatnich 12 miesiącach grupa trzy razy obniżał ceny gazu: dwa razy ceny paliwo i raz stawki dystrybucji. Min. Motyka podkreślał, że stało się tak mimo turbulencji na rynkach światowych. – Bezpieczna energetycznie Polska ma koncentrować się na odbiorcy końcowym. Rodzina ogrzewająca dom gazem i używająca go do przygotowania posiłków zanotuje ponad 1000 zł rocznie oszczędności. To realny zysk – mówił Motyka, nawiązując do decyzji o utrzymaniu dotychczasowej taryfy gazowej przez kolejnych sześć miesięcy.

Min. Balczun zaznaczył, że interes publiczny nie musi stać w sprzeczności z interesem spółek Skarbu Państwa. - Potwierdza to sytuacja Orlenu, który może pochwalić się rekordową kapitalizacją, dobrymi wynikami i wysoką dywidendą, którą spółka wypłaci akcjonariuszom – mówił Balczun. – Podjęliśmy decyzję o przedłużeniu mandatu dla zarządu Orlenu. To dowód zaufania – dodał.

Co daje z CPN?

Trwają analizy dotyczące przyszłości programu CPN (Ceny Paliwa Niżej) po 15 czerwca. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Minister energii zaznaczał, że rozmowy prowadzone są w resortach energii, aktywów państwowych oraz finansów.

- Decyzje w tej sprawie są przed nami. To wysiłek dla budżetu, szykujemy się, by z tego pakietu stopniowo wychodzić – mówił min. Motyka podczas konferencji Orlenu. Zastrzegł jednak, że kluczowa jest normalizacja sytuacji na Bliskim Wschodzie. Podkreślał, że koszt programu stabilizującego ceny paliw jest wysoki, szacuje się go na ok. 1,6 mld zł miesięcznie.

Pytany, czy cena ropy na poziomie 80 dol. za baryłkę byłaby wystraczającym argumentem za tym, by program zamknąć, odpowiedział, że ważny jest też poziom cen diesla w portach ARA. – Jest to akceptowalny próg, ale analizy wciąż trwają – dodał.