Minister edukacji i nauki mówił m.in. o zapowiedzianej reformie systemu pracy nauczycieli. Ma ona być związana z podwyżkami, ale też z odbiurokratyzowaniem ich pracy. Wczoraj zostały przedstawione jej założenia.

Nauczyciele, w tym nauczycielska "Solidarność", krytykują jej założenia.

Czytaj więcej

Ministerstwo zapowiada więcej pieniędzy dla nauczycieli

Czarnek w programie "Graffiti" zapewniał, że reforma nie zakłada zwiększenia godzin pracy nauczycieli, a jedynie "zmianę akcentów w ramach czasu pracy".

 Minister zapewnił, że jego resort "zaoferował bardzo poważną reformę i jest w bardzo ścisłym dialogu ze związkami".

Czarnek komentował również konflikt polsko-czeski dotyczący kar za funkcjonowanie Kopalni Turów w Bogatyni, zaskarżonego przez Czechy do TSUE. Polska nie dostosowała się do polecenia TSUE, który nakazał zamknięcie kopalni do czasu ostatecznego wyroku, w związku z czym Trybunał nałożył na Warszawę 500 tys. euro kary dziennie.

Czytaj więcej

Rząd odpowiada TSUE: Nie zamkniemy kopalni w Turowie. Kara nieproporcjonalna

Zdaniem ministra edukacji, kara nałożona na Polskę jest "niezgodna z traktatami".

- Pani Lapuerta mogłaby sobie nawet milion dziennie wyznaczyć. To jest niezgodne z prawem - mówił polityk. - Radykalne przekroczenie uprawnień tej pani sędzi, związanej blisko z politykami Europejskiej Partii Ludowej, która na wojnie ideologicznej z Polską postanowiła sobie taki wybryk zrobić.

Czarnek dodał, że skandalem jest, że sędzia "jednoosobowo" chce zamknąć kopalnię, co wiąże się z utratą 1000 miejsc pracy i burzeniem bezpieczeństwa energetycznego "ważnego kraju europejskiego".

Ministra zapytano również o uchwały anty-LGBT, podjęte m.in. przez sejmik małopolski, które są powodem wstrzymania unijnych dotacji dla regionów, które takie uchwały podjęły. Szef resortu edukacji uważa, że w uchwałach tych nie ma nic kontrowersyjnego, bo jest to "promocja rodziny i wartości, na których rodzina się opiera".

- Natomiast notoryczne kłamstwa na temat tych uchwał doprowadziły do tego, że Unia Europejska szantażuje te samorządy, które absolutnie nikogo nie dyskryminują uważa Czarnek.