W wieczornym wywiadzie szef resortu zdrowia został zapytany, czy ma ochronę.

- Tak, cały czas mam ochronę Służby Ochrony Państwa, jestem bardzo profesjonalnie - jeśli można tak powiedzieć - zaopiekowany. Pod tym względem mój poziom bezpieczeństwa jest większy - odparł w Polsat News Adam Niedzielski.

Czytaj więcej

Minister zdrowia Adam Niedzielski
Kiedy lockdown w Polsce? Niedzielski: Spokojnie, to jeszcze nie ten moment

- Ale chciałem państwu bardzo wyraźnie powiedzieć, że to, co dzieje się w mediach społecznościowych i te manipulacje, które spotykamy w zakresie teorii antyszczepionkowych, to jest głos naprawdę niewielkiej grupy ludzi, który jest bardzo głośny. Bo to są krzyki 10 - być może góra - proc. społeczeństwa - stwierdził.

"Nie mówimy o dyskusji na argumenty"

Minister zdrowia ocenił, że część Polaków, którzy nie zaszczepili się przeciw COVID-19 to "ludzie nieprzekonani". - A to nie znaczy, że to są przeciwnicy, to nie znaczy, że to są fanatycy - dodał.

- To, co zagraża życiu społecznemu to fanatyzm, który chociażby mieliśmy okazję zobaczyć w wykonaniu pana posła Brauna - powiedział Niedzielski.

- I tutaj nie mówimy o dyskusji na argumenty, o tym, że możemy się spierać i przekonywać do tego, czy ktoś się szczepi czy nie – ostatecznie to jest jego decyzja, bo nie mamy żadnego przymusu szczepiennego w tym zakresie – tylko o to, jak jest prowadzona ta rozmowa i czy jest nacechowana cywilizowanym podejściem, czy właśnie eskalacją nienawiści, gróźb - mówił.

Niedzielski: Czuję się zagrożony

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Minister zdrowia został zapytany, czy czuje się zagrożony.

- Tak, czuję się zagrożony, dlatego prosiłem o ochronę - odparł.

W maju minister zdrowia informował, że został objęty ochroną. Doszło do tego po incydencie, w którym grupa kilku osób zaczepiła Niedzielskiego przed jego miejscem zamieszkania, pytając o obostrzenia związane z koronawirusem. Minister wszedł na klatkę schodową, grupa podążyła za nim.

Słowa Brauna do Niedzielskiego

W rozmowie z Polsat News Adam Niedzielski był też pytany o słowa posła Konfederacji Grzegorza Brauna, który w niedawnym sejmowym wystąpieniu mówił o przyszłym akcie oskarżenia, który "kiedy wróci Rzeczpospolita z całą swoją mocą, swoim majestatem, będzie zawierał informacje o stu kilkudziesięciu - a zegar tyka - tysiącach zgonów nadmiarowych, będzie zawierał informację o tym, że o jedną trzecią w ciągu jednego roku wzrosła liczba zamachów samobójczych wśród dzieci i młodzieży". Gdy czas jego wystąpienia upłynął, a mikrofon został wyłączony, Braun zwrócił się do Niedzielskiego słowami: "Będziesz pan wisiał, jak wróci Polska".

Czytaj więcej

Posłowie po słowach Brauna: Dwie minuty od "szczęść Boże" do "będziesz wisiał".

W sprawie słów Brauna śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Prezydium Sejmu zdecydowało o najwyższej możliwej karze finansowej dla Grzegorza Brauna - obniżeniu uposażenia o 50 proc. i diety poselskiej o 100 proc. na okres sześciu miesięcy.

"Najważniejsza jest stanowcza reakcja"

- Ja nie chciałbym tej sytuacji obracać w kierunku rozważań, czy to ma na mnie wpływ i jaki ma na mnie wpływ. Ja jestem człowiekiem już dojrzałym i odpornym na pewnego rodzaju groźby i takie zachowania, powiedziałbym, nieprzystające człowiekowi cywilizowanemu - powiedział w poniedziałek Niedzielski.

- Odbija się to oczywiście na mojej rodzinie i to jest ewentualnie przedmiotem mojej troski i smutku, ale w gruncie rzeczy chodzi przede wszystkim o to, żeby takie zachowania były piętnowane. I to jest najważniejsze. Najważniejsza jest stanowcza reakcja, stanowcze ukaranie i jeżeli będziemy działali w ten sposób, że te konsekwencje będą wyciągane, to być może nie będzie takiego poczucia bezkarności za to chamstwo i hejt - dodał minister zdrowia.