Platforma po powrocie Donalda Tuska zajmuje drugie miejsce w sondażach i wyprzedza ruch Szymona Hołowni. To odwrócenie sytuacji sprzed kilku miesięcy. Ale powoli staje się jasne, że partię czeka teraz – jak to powiedział nam jeden z jej ważnych polityków PO – „wojna pozycyjna" o każdy kolejny punkt poparcia. Po okresie euforii i fiesty w partii jest oczekiwanie na to, co dalej pokaże przewodniczący – jeśli chodzi o kierunki działania, pomysły na przyszłość, ale i zmiany personalne.

W starciu z Prawem i Sprawiedliwością będzie liczyć się organizacja i kadry. Zmiany w partii przyniesie modyfikacja statutu Platformy, co wydarzy się już w trakcie planowanej na sobotę 18 września konwencji ugrupowania.

Donald Tusk ostatnio wrócił do polskiej polityki i tchnął w nas nową nadzieję, dał nowy impuls do działania.

Agnieszka Pomaska

Ale zmiany kadrowe to kwestia najbliższych wyborów, które odbędą się 23 października. Bo w PO również 16 liderów regionalnych (co przyciąga najwięcej uwagi) jest wybieranych powszechnie. Będą też wybory na niższych szczeblach, ale to w regionach w Platformie Obywatelskiej jest najwięcej władzy. I to liderzy regionalni są najbardziej rozpoznawalni.

Bój o władzę w regionach

Stawką tych wyborów jest nie tylko wewnętrzne ułożenie się Platformy, ale możliwości największej partii opozycyjnej poszerzania elektoratu, wyjście do nowych środowisk czy też koncepcja działania na przyszłość. To będą niektóre z tematów lokalnych kampanii.

Czytaj więcej

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w Sejmie
Sondaż Kantar: PiS - 30 proc., Koalicja Obywatelska - 24 proc.

Na które regiony już teraz warto zwrócić uwagę? Jednym z nich jest Dolny Śląsk, „matecznik" Grzegorza Schetyny, byłego przewodniczącego Platformy. W ostatnich dniach pewnym zaskoczeniem okazała się deklaracja, że do walki o przywództwo w regionie stanął rozpoznawalny i popularny prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej. – Największym wyzwaniem na Dolnym Śląsku jest ochrona zdrowia i klimatu – mówił Szełemej, ogłaszając swoją kandydaturę.

Za Szełemeja „trzyma kciuki" sam Schetyna, który obecnie jest p.o. przewodniczącym regionu i przez to może uczestniczyć w posiedzeniach zarządu PO. Swoją kandydaturę w wyborach ogłosił też oficjalnie w poniedziałek poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Jaros. Jak podkreślał, aby wygrać na Dolnym Śląsku, potrzebna jest m.in. „nowa energia".

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Ciekawe starcie szykuje się też na Pomorzu – bastionie Platformy i jednym z jej najważniejszych regionów. Tam o władzę powalczą posłanka PO Agnieszka Pomaska oraz marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk.

Rafał Trzaskowski sugeruje, że nie będzie rywalizować w tej chwili z Tuskiem.

Pomaska, ogłaszając swój start, wspominała o powrocie Tuska i jego wpływie na politykę. – Donald Tusk ostatnio wrócił do polskiej polityki i tchnął w nas nową nadzieję, dał nowy impuls do działania. Tego impulsu potrzebujemy w całej Polsce, także tutaj na Pomorzu – mówiła.

Swoją kandydaturę w innym ważnym regionie – na Podlasiu – ogłosił też poseł PO Krzysztof Truskolaski. – Potrzebujemy nowej energii, dobrych pomysłów i zdecydowanej strategii w podlaskiej Platformie Obywatelskiej – stwierdził w trakcie konferencji prasowej, ogłaszając swoją kandydaturę. Kto będzie jego rywalem? Robert Tyszkiewicz, dotychczasowy szef regionu w rozmowie z lokalną „Gazetą Wyborczą", zapowiedział, że decyzje o kandydowaniu ogłosi na przełomie września i października. Politycy PO mają bowiem jeszcze kilka tygodni – do 9 października – na formalne zgłaszanie swoich kandydatur.

Donald Tusk bez konkurencji

O ile pierwsze deklaracje w regionach zapowiadają, że w niektórych z nich będzie prawdziwa walka o głosy, o tyle dużo mniej – a w zasadzie praktycznie żadnych – emocji budzą wybory na szefa PO, które również odbędą się 23 października. Nie ma pewności nawet, czy Donald Tusk będzie miał kontrkandydata. O tym publicznie zaczęli też mówić politycy Platformy. Przez ostatnie tygodnie nie wydarzyło się nic, co sprawiłoby, że taki kandydat mógłby się pojawić.

Również prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski sugeruje, że nie będzie rywalizować w tej chwili z Tuskiem.