BGK to państwowa instytucja wchodząca w skład Grupy Polskiego Funduszu Rozwoju. Na czele PFR stoi Paweł Borys, zaufany człowiek premiera Mateusza Morawieckiego - pisze Onet.

Bank Gospodarstwa Krajowego przyjmował i analizował wnioski składane w ramach "Rządowego Funduszu Polski Ład. Program Inwestycji Strategicznych".

Rozwiązania programu zostały skopiowane z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, któremu opozycja zarzucała możliwość pomijania w przyznawaniu finansów tych gmin, w których władze nie są zwolennikami rządu.

BGK po przeanalizowaniu wniosków przesyła je Mateuszowi Morawieckiemu, który - tak jak w przypadku Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych - samodzielnie decyduje o przyznaniu funduszy.

Wszystko wskazuje więc na to, że bank w ten sposób znalazł furtkę, by wydawać pieniądze na promocję programu - pisze Onet.

Rzeczniczka BGK Anna Czyż mówi Onetowi, że program już działa, nabór wniosków trwał od 2 do 15 sierpnia, w tym czasie samorządy złożyły 8 tys. wniosków na inwestycje w infrastrukturę wodno-kanalizacyjną, modernizację źródeł ciepła na zeroemisyjne czy gospodarowanie odpadami - które mają pobudzić rozwój przedsiębiorstw i poprawić funkcjonowanie lokalnych społeczności. Na te cele samorządy otrzymają 95 proc. refundacji poniesionych środków.

Mimo że założenia "Polskiego Ładu" PiS nie zostały jeszcze przyjęte przez Sejm, w mediach toczyła się kampania "Rządowego Funduszu Polski Ład". Podpisany pod materiałami promocyjnymi Bank Gospodarstwa Krajowego przeznaczył na ten cel 10 mln zł i wydał niemal całą kwotę - 9,8 mln.

Na reklamach "Polskiego Ładu" najwięcej zarobiła TVP. Otrzymała od BGK przelew w wysokości 1 mln 31 tys. 473 zł. Polsat zainkasował 484 tys. 309 zł, Telewizja Republika - 249 tys. 500 zł. Tygodnik "Sieci" zarobił na promocji 172 tys. zł, "wPolityce.pl" - 42 tys. 840 zł. Portal niezależna.pl zarobił 28 tys. 107 zł.

Za promocję "Polskiego Ładu" PiS w mediach społecznościowych płaciła również Kancelaria Premiera. Posłowie opozycji Michał Szczerba i Dariusz Joński o koszty spytali ministra Łukasza Schreibera. Odpowiedział, że KPRM wydała na ten cel prawie 135 tys. zł.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

- Wizerunkowe kampanie internetowe powinny być finansowane z funduszu partii. Przecież pod hasłem „Polski Ład” odbywała się PiS-owska konwencja. PiS sprzedaje kota w worku, bo do tej pory do Sejmu nie trafiły żadne projekty. Trzeba powiedzieć dość finansowania partyjnej propagandy z budżetu KPRM. W tej sprawie składamy wniosek o kontrolę doraźną NIK – powiedział Michał Szczerba.