W czerwcu Sejm przyjął projekt ustawy przewidujący, że po 30 latach nie będzie można stwierdzić nieważności decyzji wydanej w postępowaniu administracyjnym z rażącym naruszeniem prawa, która była podstawą nabycia prawa lub stwarza uzasadnione oczekiwanie nabycia prawa. W takiej sytuacji - według projektu ustawy - organ administracji publicznej ograniczy się do stwierdzenia wydania decyzji z naruszeniem prawa oraz wskazania okoliczności, z powodu których nie stwierdził nieważności decyzji.

W reakcji na głosowanie w Sejmie minister spraw zagranicznych Izraela Jair Lapid oświadczył, że "Polska musi postępować właściwie w stosunku do ocalałych z Holokaustu, w przeciwnym razie ucierpią jej więzi z Izraelem". Do wstrzymania prac nad ustawą wzywał Polskę amerykański Departament Stanu.

Dwunastu amerykańskich senatorów apelowało do prezydenta Andrzeja Dudy, aby ten domagał się wycofania ustawy z polskiego Senatu, a w przypadku uchwalenia nowelizacji - zawetował ją.

Czytaj także:
Izrael prosi USA o pomoc w wywarciu presji na Polskę

W poniedziałek Komisja Ustawodawcza oraz Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP przyjęły poprawkę do ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego. Senat rozpatrzył nowelizację Kpa w piątek.

Za przyjęciem ustawy z poprawkami było 98 senatorów, nikt nie był przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Jedna z senackich poprawek modyfikuje przepis przejściowy i otwiera stronom postępowania drogę do dochodzenia odszkodowania przed sądem cywilnym, druga rozszerza katalog przyczyn, których wystąpienie wyłącza możliwość stwierdzenia nieważności decyzji, zaś trzecia wydłuża vacatio legis do trzech miesięcy.

Taylor: Kompensacje bez konieczności dochodzenia w sądach

- Jesteśmy bardzo zawiedzeni poprawką wprowadzoną przez Senat do ustawy o restytucji mienia ofiar Holokaustu - powiedział "Rzeczpospolitej" Gideon Taylor, dyrektor wykonawczy World Jewish Restitution Organization (WJRO) w Nowym Jorku.

- Całe to nowe prawo oznacza ogromny krok wstecz. Polska straciła wielką szansę, aby rozwiązać ten problem i wzmocnić swoje relacje z polsko-żydowską diasporą. Mam nadzieję, że prezydent Duda podejmie wszelkie kroki, aby zapobiec temu odrzuceniu historii - oświadczył.

Jego zdaniem, niewielka poprawa przepisów w stosunku do wersji uchwalonej przez Sejm polega na utrzymaniu bezterminowej możliwości dochodzenia w sądach kompensacji za utraconą własność przez osoby, które już takie kroki podjęły.

Talylor ocenił, że ustawa w zmienionej formie i tak zamyka drogę do kompensacji dla ogromnej większości obywateli II Rzeczpospolitej i ich spadkobierców, tak pochodzenia żydowskiego, jak i niemających żydowskiej krwi, których własność została po wojnie skonfiskowana przez władze komunistyczne. Po 90 dniach od wejścia w życie ustawy nie będą mogli dochodzić swoich praw przed sądami.

- W ten sposób zostaje zamknięta możliwość rozwiązania krzywdy przeszłości. Zamiast tej ustawy Polska powinna przyjąć całościowe prawo, które przyzna wszystkich ofiarom i ich spadkobiercom kompensacje bez konieczności dochodzenia w sądach. Ostatnie ofiary Holokaustu są już bardzo wiekowe i zasługują na sprawiedliwość za życia - powiedział "Rz" dyrektor wykonawczy WJRO.

Wyrok TK

Prace nad nowelizacją były spowodowane m.in. wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r., który zakwestionował brak ograniczeń czasowych na stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa.

Zgodnie z wyrokiem TK, podważanie decyzji w każdym czasie, nawet po kilkudziesięciu latach od jej wydania, jest niekonstytucyjne. Zmiana miała sprzyjać likwidacji stanu niepewności prawnej, który komplikuje stosunki własnościowe i uniemożliwia ich stabilizację. I właśnie na tej podstawie posłowie przyjęli przepis, który w skrócie mówi o tym, że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej, nie będzie możliwa jej zmiana.