Na Kubie trwają prace nad projektem znowelizowanej konstytucji. W pierwotnej wersji projektu usunięto z niego sformułowanie o dążeniu do społeczeństwa komunistycznego".
Ale to, jak powiadomiła wczoraj państwowa kubańska telewizja, "wzbudziło niepokój wśród tysięcy obywateli".
Projekt konstytucji nad którym pracuje zgromadzenie narodowe, ma zastąpić ustawę zasadniczą z epoki sowieckiej i lepiej odzwierciedlić zmiany zachodzące w społeczeństwie i gospodarce Kuby - na przykład uznać własność prywatną czy małżeństwa tej samej płci, choć z tego ostatniego pomysłu na razie zrezygnowano.
Pomysł usunięcia wzmianki o komunistycznym charakterze państwa kubańskiego został poddany ogólnokrajowym konsultacjom. Tysiące obywateli wezwały władze do przywrócenia tego zapisu - przekonuje kubańska telewizja.
Włączono go więc na powrót do projektu konstytucji, nad którym obecnie debatuje zgromadzenie narodowe.
- Prawdziwym rewolucjonistą jest ten, kto stara się przekraczać granice możliwości, dlatego musimy podtrzymać dążenie do komunizmu - mówił wczoraj poseł Yusuam Palacios.
Włączenie komunizmu do konstytucji to zaledwie jedną z 760 poprawek, jakie zostaną naniesione na pierwotny projekt kubańskiej ustawy zasadniczej. Jeśli zostanie on zaakceptowany przez zgromadzenie narodowe - 24 lutego odbędzie się ogólnonarodowe referendum.
Kubańskim władzom zależało, aby konstytucja powstała zgodnie z zasadami demokracji partycypacyjnej. Krytycy tej idei zauważają jednak, że fundamenty kubańskiego państwa nigdy nie były przedmiotem dyskusji.