Kontrola w Narodowym Banku Polski rozpoczęła się 4 stycznia. "Badanie odbywa się w ramach corocznie przeprowadzanej kontroli wykonania budżetu państwa za miniony rok w instytucjach wydających środki publiczne" - informuje NIK.

W ramach podjętych działań sprawdzone będą wynagrodzenia wszystkich pracowników i bankowa obsługa budżetu państwa.

Na dzisiejszej konferencji przedstawiciele NBP poinformowali, że nie ujawni zarobków wszystkich dyrektorów. 

- Żaden z dyrektorów w Narodowym Banku Polskim nie otrzymuje wynagrodzenia w wysokości 65 tys. zł - oświadczyła Ewa Raczko, zastępca dyrektora w Departamencie Kadr na specjalnej konferencji prasowej na temat polityki płacowej w tej instytucji. To pokłosie doniesień prasowych, że jedna z bliskich współpracowniczek prezesa NBP Adama Glapińskiego zarabia miesięcznie taką właśnie kwotę.

Jej zdaniem precedensem byłoby ujawnienie zarobków konkretnej osoby w NBP.

"W związku z Państwa pytaniami informuje, że wyniki kontroli w NBP jak i KNF będą jawne. Kontrola w NBP obejmuje wynagrodzenia wszystkich pracowników" - poinformował prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.