Sławomir Kopyciński z Ruchu Palikota przygotował przepisy stanowiące, że radni, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast, którzy w trakcie kadencji zdobędą mandat do parlamentu krajowego lub europejskiego, z automatu będą tracili mandat samorządowy. Ten sam przepis dotyczyłby członków zarządu województwa.
Ruch Palikota chce w ten sposób wyeliminować przypadki, gdy popularni lokalni liderzy umieszczani na listach wyborczych do parlamentu, by przysporzyć im głosów, w razie zdobycia mandatu posła rezygnują z niego. Takie przypadki najczęściej dotyczą PSL, które od dawna umieszcza na swoich listach do parlamentu samorządowców.
Jednak odmowa przyjęcia mandatu zdarza się sporadycznie. W ostatnich wyborach były dwa takie przypadki. Z mandatu poselskiego zrezygnował Krzysztof Hetman, marszałek województwa lubelskiego. Tłumaczył, że jego przejście do Sejmu oznaczałoby "gigantyczne trzęsienie ziemi w regionie", bo oprócz niego mandat poselski zdobyła też wojewoda lubelska Genowefa Tokarska, też z PSL. Ale Henryk Smolarz zatrudniony w KRUS, który miał następny wynik po Hetmanie, również odmówił przejścia do Sejmu. Dopiero trzeci w kolejności Marian Starownik zasilił klub ludowców.
Z mandatu posła PSL zrezygnował też Adam Jurbas, marszałek województwa świętokrzyskiego. Tłumaczył, że jest niepewny przyszłych układów koalicyjnych.
Wolimy powrót do łączenia mandatów posła i samorządowca – mówi Jan Bury, szef klubu PSL
Z kolei w poprzednich wyborach parlamentarnych w 2007 r. objęcia mandatu poselskiego odmówili: marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik z PSL i marszałek województwa dolnośląskiego Andrzej Łoś z PO.
Trudno się dziwić, że ludowcom nie podoba się pomysł Ruchu Palikota. – Gdyby w Sejmie zasiadało więcej samorządowców, którzy mają ogromną praktyczną wiedzę, to prawo, które stanowimy, byłoby lepsze – mówi Jan Bury, szef Klubu PSL. Dodaje, że jego partia ma inny pomysł: by samorządowcy mogli łączyć mandat radnego z poselskim lub senatorskim, tak jak to było przed 2002 r. – Nie wykluczam, że wkrótce zgłosimy taki projekt – mówi "Rz" Bury.
Witold Gintowt-Dziewałtowski, senator PO, przez rok prezydent Elbląga i poseł SLD, uważa jednak, że przywrócenie możliwości łączenia mandatów byłoby błędem. – W takim przypadku wszystko robi się po łebkach – mówi.
Ale nie popiera projektu Kopycińskiego. – Ruch Palikota nie ma żadnych radnych i tylko dlatego zgłasza takie pomysły – mówi Gintowt-Dziewałtowski.