Przepisy, jakie miały obowiązywać w zamieszkiwanym w większości przez muzułmanów kraju wywołały oburzenie na Zachodzie. Aktorzy i artyści (m.in. George Clooney i Elton John) wezwali do bojkotu luksusowych hoteli należących do sułtana Brunei.

Na mocy przyjętych 3 kwietnia przepisów "sodomia, cudzołóstwo i gwałt miały być karane śmiercią m.in. przez ukamienowanie". Władze Brunei, wobec głosów krytyki, apelowały, aby uszanować tradycję tego kraju i zapewniały, że wyroki w takich sprawach będą zapadać niezwykle rzadko, ponieważ do skazania kogoś na ukamienowanie potrzebne będzie m.in. zeznanie dwóch świadków o "nieposzlakowanej opinii".

Elementy prawa szariatu pojawiają się w systemie prawnym Brunei od 2014 roku.

Wobec krytyki ze strony Zachodu sułtan postanowił jednak, że przepisy przewidujące karanie śmiercią m.in. za stosunki homoseksualne i cudzołóstwo nie zostaną zawarte w nowelizacji Kodeksu karnego.

- Zarówno prawo państwowe, jak i prawo szariatu ma zapewniać pokój i harmonię w kraju - oświadczył sułtan Brunei. Dodał jednak, że prawo ma też "chronić moralność i przyzwoitość" w państwie.

W Kodeksie karnym Brunei istnieją przepisy przewidujące karę śmierci m.in. za morderstwo i przemyt narkotyków, ale wyroków nie wykonywano od lat 90-tych.