Choć do ćwierćwiecza wyborów z 4 czerwca 1989 roku brakuje jeszcze 9 miesięcy, politycy SLD już mają pomysł, jak uczcić to wydarzenie. Chcą przygotować raport o polskiej transformacji zarówno ustrojowej, jak i społeczno-gospodarczej. Do opracowania raportu posłużą spotkania i rozmowy z byłymi premierami.
– Począwszy od października chcemy zapraszać po kolei byłych szefów rządu i zadawać im pytania z ankiety, którą opracowaliśmy, dotyczącej oceny skutków transformacji – mówi Kalita. Pierwszym przepytywanym premierem będzie Leszek Miller, z uwagi na ścisły związek Centrum Daszyńskiego z SLD. Później premierzy mają być zapraszani w porządku chronologicznym. Kalita przyznaje jednak, że wcale nie jest pewien, czy uda się namówić na rozmowę innych premierów niż tych z lewicy. – W przyszłym tygodniu wyślemy do nich zaproszenia i zobaczymy, kto zechce wziąć udział w naszym projekcie – mówi.
Choć rozmowy jeszcze się nie zaczęły, szef Centrum Daszyńskiego z góry wie, że część raportu poświęcona przemianom społeczno-gospodarczym będzie krytyczna.
Młoda lewica chce zrobić raport o przemianach w Polsce po 1989 roku
– Lewica od dawna krytykuje szokowe reformy Leszka Balcerowicza i koszta, jakie poniosło społeczeństwo – zaznacza.
Przy okazji tego projektu lewica zamierza też pochwalić się swoim udziałem w przemianach ustrojowych ostatnich 25 lat, czyli nową konstytucją, wprowadzeniem Polski do Unii Europejskiej, zaangażowaniem we wprowadzenie Polski do NATO.
Przygotowania do obchodów zbiegną się w czasie z kampanią do Parlamentu Europejskiego, ale Jacek Kloczkowski, politolog z krakowskiego Ośrodka Myśli Politycznej, uważa, że gdyby Sojusz chciał wykorzystać politycznie tę rocznicę, to jest to dosyć ryzykowne posunięcie, bo ocena ostatniego ćwierćwiecza jest niejednoznaczna.
– Gdybyśmy zadali sobie pytanie, czy chcemy wrócić do 89 roku, to pewnie odpowiedź brzmiałaby „nie", a czy można było lepiej przeprowadzić transformację, skutecznie zerwać PRL-owskie układy biznesowe – pewnie tak – mówi politolog.
Kloczkowski wskazuje na jeszcze jedno ryzyko związane z tym pomysłem. – Polityk najbardziej kojarzony z okrągłym stołem, nową konstytucją czy wejściem Polski do Unii Europejskiej, czyli Aleksander Kwaśniewski, jest już w innym obozie politycznym – wylicza. – Poza tym krytykowanie przemian społeczno-gospodarczych może sprowokować przeciwników politycznych do przypomnienia, że SLD w okresie ostatniego 25-lecia przez osiem lat uczestniczył w sprawowaniu władzy, więc być może powinien się uderzyć we własne piersi.