Z tego artykułu dowiesz się:

  • Która kategoria produktów notuje obecnie największe wzrosty cen i co jest tego główną przyczyną.
  • Jak zmiany w podatkach i sytuacja na rynkach globalnych przekładają się na ceny kawy oraz alkoholi.
  • Które produkty tanieją i co tak naprawdę stoi za obserwowanymi w sklepach obniżkami.

W maju ceny sklepowe najczęściej wybieranych kategorii spożywczych i chemicznych były średnio o 3,4 proc. wyższe niż rok wcześniej (przy wskaźniku inflacji szacowanym przez GUS na 3,1 proc.), wobec 3,7 proc. w kwietniu i 3,8 proc. w marcu i lutym – wynika z cyklicznego badania autorstwa UCE Research oraz Uniwersytetów WSB Merito, którego wyniki „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza. Autorzy badania wskazują, że w przypadku samej żywności widać w maju wzrost 2,4 proc. licząc rok do roku.

Ceny nie spadają, tylko wolniej rosną

Ekonomiści podkreślają, że choć trend jest korzystny z perspektywy konsumentów, to wyhamowanie inflacji oczywiście nie oznacza spadku cen. – Dla przeciętnego konsumenta oznacza to, że portfel jest obciążany nieco mniej dotkliwie niż kilka miesięcy temu, ale skumulowany efekt poprzednich podwyżek wciąż jest bardzo odczuwalny – wskazuje dr Robert Orpych, WSB Merito. – Żywność drożeje wolniej niż reszta koszyka detalicznego, co wynika z faktu, że ma niską elastyczność dochodową popytu. Gdy rosną dochody, ludzie nie wydają proporcjonalnie więcej na jedzenie – dodaje. W efekcie to sprawia, że ta kategoria jest szczególnie wrażliwa na konkurencję cenową. – Sklepy wiedzą, że to właśnie ceny chleba, mleka czy mięsa konsument sprawdza najuważniej, więc tu konkurencja między sieciami jest najbardziej odczuwalna – podkreśla ekspert.

Dlatego nie słabnie aktywność sklepów w organizowaniu promocji, a wręcz widać nasilenie zjawiska. Dlatego np. badanie serwisu Moja Gazetka wskazuje, że podstawowy koszyk zakupowy oparty na produktach z gazetek promocyjnych był w kwietniu 2026 r. niemal o 2 proc. tańszy niż rok wcześniej. – Konsumenci nadal odczuwają wysokie ceny wielu produktów, promocje w gazetkach mogły w wybranych kategoriach częściowo zamortyzować wzrost kosztów życia. Osoba korzystająca z promocji mogła w kwietniu 2026 r. kupić podobny koszyk taniej niż rok wcześniej – mówi Iwona Karczmarczyk z serwisu Moja Gazetka.

Niewielu ludzi jednak kupuje wyłącznie produkty promocyjne, zatem ogółem wzrost cen jest przez konsumentów odczuwalny. Zwłaszcza najmocniej drożejących kategorii produktów jak: chemia gospodarcza (wzrost w maju o 9,1 proc. r/r), używki (herbata, kawa, piwo, wódka – zdrożały o 8,6 proc.). Na trzecim miejscu w zestawieniu pojawiły się słodycze/desery ze wzrostem na poziomie 5,8 proc. r/r.

– W przypadku chemii gospodarczej kluczowe znaczenie mają koszty energii, surowców chemicznych oraz transportu. Jest to jedna z kategorii najbardziej wrażliwych na zmiany kosztów produkcji. Mimo silnej konkurencji rynkowej presja kosztowa pozostaje na tyle duża, że ceny tej kategorii nadal rosną szybciej od średniej dla całego rynku – mówi dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis.

Używki coraz droższe

Na ceny używek wpływ mają zarówno czynniki regulacyjne, jak i zmiany na rynkach. W przypadku alkoholi widać skutki podwyżek akcyzy. Natomiast kawa i herbata pozostają silnie uzależnione od cen surowców na rynkach globalnych oraz kosztów importu.

Maleje sprzedaż już nie tylko piwa, ale także mocnych trunków czy dotąd broniącego się przed tym trendem wina. W efekcie sklepy ograniczają ofertę na rzecz bezalkoholowych wersji trunków, których popularność rośnie.

Z kolei wzrost cen słodyczy i deserów o 5,8 proc. jest przede wszystkim efektem utrzymujących się wysokich kosztów części surowców wykorzystywanych w produkcji. – Chociaż ceny niektórych surowców zaczęły się już stabilizować, to w handlu detalicznym nadal widoczne jest opóźnione przenoszenie wcześniejszych wzrostów kosztów na ceny końcowe – mówi dr inż. Anna Motylska-Kuźma. – Producenci i sieci handlowe zazwyczaj nie obniżają cen natychmiast po poprawie sytuacji kosztowej, dlatego skutki wcześniejszych podwyżek są nadal odczuwalne przez konsumentów – dodaje. Ekspertka podkreśla, że wspomniane trzy kategorie należą do grup produktów, których ceny są w większym stopniu uzależnione od kosztów produkcji, importu i regulacji niż od bieżącej sytuacji popytowej. Dlatego nawet w okresie ogólnego wyhamowania inflacji mogą one utrzymywać się w gronie liderów wzrostów cen.

Niemniej zdaniem analityków koniunktura w handlu powinna się poprawiać, co będzie dobrą informacją dla całej gospodarki. – Pozytywnym sygnałem dla biznesu pozostaje również utrzymująca się dobra kondycja konsumentów. Chociaż dynamika wzrostu wynagrodzeń będzie niższa niż w poprzednich latach, można przewidywać dalszy wzrost konsumpcji gospodarstw domowych na poziomie około 3,5 proc. – mówi Paweł Kacprzak, członek  zarządu BNP Paribas Faktoring. – Oznacza to utrzymanie relatywnie solidnego popytu wewnętrznego, który pozostaje jednym z głównych motorów wzrostu polskiej gospodarki – dodaje.

Widać też sygnały spadków cen, przynajmniej w niektórych przypadkach. Produkty tłuszczowe (masło, margaryna, olej itd.) staniały o 11,3 proc. r/r. W przypadku nabiału spadek wyniósł 0,6 proc., a produktów sypkich jak: cukier, mąka 0,1 proc. Autorzy badania podkreślają, że wszystkie te kategorie przeszły przez okres wyjątkowo silnych wzrostów cen, a obecne spadki to w dużej mierze lekka korekta owego skoku wzrostu, a baza porównawcza jest bardzo wysoka.